MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Rekoronacja obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Kaletniku

 

Dzień 4 września 2016 roku na zawsze wpisał sie w historie parafii pod wezwaniem Ducha Świętego w Kaletniku. Tej niedzieli ksiądz biskup Romuald Kamiński dokonał ponownej koronacji łaskami słynącego wizerunki Matki Bożej Pocieszenia. Szczególny to obraz, szczególna koronacja i szczególny dzien.

 

Historia obrazu sięga przełomu XVII i XVIII wieku. Namalowany przez nieznanego malarza, przedstawia kopie obrazu Rafaela Santi Madonna Sykstyńska. Umiejscowiony w głównym ołtarzu drewnianego jeszcze kościoła, przyciągał uwagę parafian i pielgrzymów. Wielu z nich doznało przed obliczem Matki Bożej Pocieszenia wielu łask. Szybko zaczął się cieszyć coraz dalej sięgającą sławą.

 

2 września 1886 roku, na prośbę ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Wojciechowskiego, biskup wigierski Piotr Paweł Wierzbowski dokonał aktu koronacji wizerunku Matki Bożej srebrnymi koronami na prawie diecezjalnym. Ukoronowany obraz umieszczono w głównym ołtarzu i ozdobiono składanymi przez lata wotami w postaci srebrnych ryngrafów. Wtedy też przywrócono działalność utworzonego dekretem Stolicy Apostolskiej z dnia 5 listopada 1796 roku Bractwa Pocieszenia Matki Bożej.

 

Kult Matki Bożej Pocieszenia rozwijał się nieprzerwanie aż do pierwszej wojny światowej, kiedy to w 1915 roku spalił się drewniany kościół. Część wyposażenia i obraz uratowano, ale został on uszkodzony i konieczne było zmniejszenie go do obecnych wymiarów, pierwotnie bowiem przedstawiał całą postać Matki Bożej z Dzieciątkiem na ręku. W tym też czasie zaginęły oryginalne korony. Po zakończeniu działań wojennych kolejni proboszczowie próbowali przywrócić dawny kult maryjny, co nie było łatwe, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że po spaleniu kościoła msze święte odbywały się w kaplicy cmentarnej. Jednak nawet w tych trudnych czasach obraz Matki Bożej Pocieszenia cieszył się wielką sławą, a w roku 1929 rozpoczęto prace przy budowie nowego kościoła. Wtedy też suwalscy rzemieślnicy wykonali kopie koron znajdujących się na obrazie, jednak i one zaginęły podczas drugiej wojny światowej. Gdy wojna się skończyła, wizerunek Matki Bożej Pocieszenia znowu jak przed laty przyciągał do kaletnickiej świątyni liczne pielgrzymki i rzesze wiernych.
 

W latach 1959-1962 przeprowadzono renowacje kościoła oraz budowę nowego ołtarza. Obraz Matki Bożej był za mały do nowej, większej wnęki ołtarzowej, więc umieszczono tam nowy wizerunek, a stary obraz powoli poszedł w zapomnienie.

 

Odnaleziony w roku 2015 przez obecnego proboszcza, poddany został gruntownej renowacji i przygotowany do ponownej koronacji. Do tego aktu przygotowano korony nawiązujące kształtem do tych widocznych na reprodukcjach obrazu z 1937 roku.

 

Parafianie rzetelnie przygotowali się do tej uroczystości, uczestnicząc w rekolekcjach prowadzonych przez o. Jacka Szczepanika z parafii Bożego Ciała w Suwałkach, a następnie biorąc udział w apelu jasnogórskim i całonocnym czuwaniu przed cudownym wizerunkiem.

 

Dokładnie 130 lat po pierwszej koronacji ks. bp Romuald Kamiński przywrócił Matce Bożej Pocieszenia w Kaletniku dawny blask i sławę. Ponownej koronacji dokonał w asyście dziekana ks. Jaremy Sykulskiego, byłego proboszcza ks. Bernarda Antonowicza oraz kapłanów dekanatu św. Benedykta i Romualda w Suwałkach. Szczególna rola przypadła osobom konsekrowanym pochodzącym z naszej parafii, które wzięły aktywny udział w tym wydarzeniu.
 

Na tę wielką uroczystość licznie przybyli wierni z parafii, pielgrzymi z okolicznych miejscowości oraz pielgrzymi, którzy już po raz ósmy pieszo przyszli z Suwałk z parafii św. Aleksandra i św. Kazimierza do Pani Pocieszenia.
 

To wielki dzień i wielkie święto dla parafii w Kaletniku. Oto po 130 latach nasza Patronka i Matka została w należny jej sposób wyróżniona. Kult Matki Bożej Pocieszenia trwa, wzrasta, a koronacja dodała mu glorii i świetności. Dobrze jest mieć taką Matkę.

 

Ks. Tomasz Lalak

 

POWRÓT