MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Czerwiec 2013

 

___________________

 

W numerze: 

 

 SŁOWO BOŻE

 PIELGRZYMKA

 Z WIZYTĄ W PARAFII

 KOŚCIÓŁ

 CIERPIENIE

 DIECEZJA

 SPOŁECZEŃSTWO

Z PARAFIALNEGO ARCHIWUM

KULTURA

 WYPOCZYNEK

 MŁODZIEŻ

 DZIECI

 RELAKS

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

MACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

Z wizytą w parafii: Matki Bożej Miłosierdzia w Rucianem-Nidzie

 

Kościół parafialny został zbudowany w 1910 roku i służył wspólnocie ewangelickiej. Po drugiej wojnie świątynia została przekazana katolikom. Parafię katolicką pod wezwaniem Matki Bożej Miłosierdzia erygowano kanonicznie w 1962 roku. Świątynia jest zbudowana w stylu zbliżonym do neogotyku. Bezpośrednio z kościołem połączono kompleks mieszkalny: mieszkanie dla proboszcza, kancelarię i salę dla młodzieży. Funkcję proboszcza pełni ks. kan. mgr Stanisław ŁAWRYNOWICZ.

 

Ksiądz Stanisław jest tutaj proboszczem od 1990 roku. Wspomina: –Jak zostałem proboszczem, było 60 dzieci do I Komunii Świętej. Obecnie o wiele mniej, dlatego Komunię robię co dwa lata. W ostatnią niedzielę (19 maja) była uroczystość pierwszokomunijna i po raz pierwszy sakrament Eucharystii przyjęło 27 dzieci – z dwóch lat. Dawniej pogrzebów było średnio 20 rocznie, a teraz 40 w ciągu roku. A chrztów – 15 (dodajmy, że w tym jedynie osiem z terenu tej parafii, reszta spoza). Parafia więc się starzeje. – Przewiduję – mówi proboszcz – że za dziesięć lat wspólnota parafialna może przestać istnieć. Mam świadomość tego, że ta parafia jest na wymarciu. Tu nikt, kto się teraz kształci, nie zostanie, bo i po co? Obecnie wielu moich parafian to ludzie ponadosiemdziesięcioletni. Młodzi odchodzą z parafii w tym sensie, że wyjeżdżają na studia i już nie wracają. Zakładają rodziny, podejmują pracę w innych miejscowościach, także za granicą. Oczywiście, odwiedzają tutaj mieszkających rodziców, widzę, jak wielu jest ich na pasterce, rezurekcji – bo wtedy są w rodzinnym domu podczas świąt. A poza tym są gdzie indziej. Ale cieszę się, że mam ministrantów.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Co zrobić, aby sakrament bierzmowania nie był pożegnaniem z Kościołem?

 

W trakcie obrzędu udzielania sakramentu bierzmowania padają słowa: Droga młodzieży, powiedzcie przed zgromadzonym tu Kościołem, jakich łask oczekujecie od Boga w tym sakramencie. Później słychać dość nieśmiałą odpowiedź: Pragniemy, aby Duch Święty, którego otrzymamy, umocnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad. Następnie każdy z kandydatów podchodzi, a biskup, namaszczając czoło kandydata olejem krzyżma świętego, wypowiada słowa: Janie, Marto, Magdaleno… przyjmij znamię daru Ducha Świętego.

 

W ten sposób, patrząc od strony zewnętrznej, przeżywamy sakrament bierzmowania. Jak uczymy się na katechezie, jest to sakrament umocnienia naszej wiary, nazywany przez niektórych również sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej lub odwagi. Dziwne jednak, że tak często to właśnie na tej uroczystej bierzmowaniowej Eucharystii młody człowiek „żegna się z Kościołem”. Później mijają lata, zanim sprowadzi go sakrament małżeństwa lub jakieś ważne wydarzenie rodzinne. Dlaczego tak się dzieje?

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Chory nie może być bezrobotny

 

Chorzy nigdy nie są bezrobotni – niech zawsze wyrywają dusze nieprzyjacielowi dusz naszych, aż do całkowitego zbawienia wszystkich dusz, które zaludniają ziemię. Powyższe słowa wypowiedział Giunio Tinarelli – kandydat na ołtarze, duchowy syn błogosławionego prał. Luigiego Novarese. Gdy Giunio Tinarelli leżał złożony chorobą, jego narzeczona zwróciła mu pierścionek zaręczynowy. Ks. Luigi umieścił go w koronie Matki Bożej z Lourdes. Ten gest streszcza duchowość i życie beatyfikowanego 11 maja 2013 roku założyciela Cichych Pracowników Krzyża.

 

Ewangelizacja według Novarese zawiera trzy proste kroki: uświadomić sobie, że jest cierpienie, zaakceptować je i ofiarować Bogu. Kard. Tarcisio Bertone podczas beatyfikacji zauważył: Luigi zachęcał do aktywnego apostolatu poprzez cierpienie. Zachęcał, by nie być tylko przedmiotem solidarności i miłosierdzia, ale także aktywnym uczestnikiem w dziele ewangelizacji i by to wynikało z wewnętrznego dynamizmu łączności z Chrystusem Pocieszycielem.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Tu się nie czeka na śmierć

 

Miałam wyrzuty sumienia, że nie dałam tej przysłowiowej złotówki żebrzącemu na ulicy. Jednak gdzieś we mnie pojawił się wewnętrzny bunt, że to nie do końca tak powinna wyglądać pomoc osobom w trudnej sytuacji materialnej. Aby dowiedzieć się, jak to jest z osobami ogólnie określanymi jako „bezdomni”, skierowałam kroki do Domu dla Osób Bezdomnych i Najuboższych Monar-Markot w Ełku. Kierownikiem ośrodka jest Nikodem KEMICER, którego poprosiłam o rozmowę. Poniżej obszerne fragmenty jego wypowiedzi.

 

Bezdomność jest w jakimś sensie czarną strefą życia. To jakby taka piwnica w naszym domu, do której gości nigdy nie zapraszamy. Gustownym wystrojem salonu, ciepłą sypialnią, pięknie zabudowaną kuchnią się chwalimy, ale nigdy piwnicą. Tak samo w życiu, nie chwalimy się tym, co się nam nie udało. Tak naprawdę bezdomność to jest jakaś nasza społeczna nieudolność.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Lubię śpiewać w kościołach

Rozmowa z Wiesławem Ochmanem

 

Dzisiaj obchodzimy Zesłanie Ducha Świętego, a więc uroczystość związaną z inspiracją, natchnieniem, uniesieniem… Na ile artysta potrzebuje takich natchnień? Co dla pana jest natchnieniem?

 

— Sądzę, że już śpiewanie w kościele łączy się z natchnieniem. Staram się przekazać to, co zamierzał kompozytor. A są to rzeczy sakralne, przesycone wiarą. Kompozytorzy, pisząc tego typu utwory, nie tylko starali się rozwiązać jakieś kwestie kompozytorskie: w tonacji moll, dur itp., lecz chcieli również przekazać głębsze uczucie: uniesienia, metafizyczności, symboliki. Mniej zwracam uwagę na stronę wokalną, a więcej na interpretację, która łączy się chociażby z urodą głosu. Bardzo lubię śpiewać w kościołach. Wtedy mniej myślę o popisie wokalnym, a bardziej o duchowym przeżyciu.

 

A jak pan sądzi, czy występuje duży związek między tym, że artysta jest zanurzony w wiarę przy wykonywaniu tego typu utworów, o których pan wspomniał, czy może je wykonywać ktoś, kto nie ma łaski wiary?

 

— Może wykonywać i na pewno wykona od strony muzycznej w porządku. Jednak pojawiają się wątpliwości, czy człowiek, który nie ma bliskiego stosunku do Boga, da intensywny przekaz wiary. Wątpię w to, dlatego że wiara to osobiste przeżycie duchowe i ono musi rzutować na interpretację. Jeśli ktoś śpiewa Ave Maria i nie wierzy w to, co śpiewa, to jednak jest to pewnego rodzaju fałsz.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Coraz bliżej peregrynacji obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej

 

W czerwcu modlimy się za młodzież

 

W siódmym miesiącu nowenny przed peregrynacją obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej modlimy się w intencji młodzieży, aby swoje życie budowała na skale. Młodość to niezwykły dar. To dar, którego nie wolno zmarnować. Dorosły człowiek z perspektywy czasu zauważa, że tak pięknego okresu w życiu już później nie będzie. Dar młodości to równocześnie wielkie zadanie, któremu trzeba sprostać, bo to co zasieje się teraz, zaowocuje w przyszłości. To dobro, które młody człowiek zasiewa teraz – nie po ukończeniu studiów, nie „gdy się dorobi”, nie na emeryturze, ale właśnie teraz, kiedy ciągle ma ten piękny dar Boga – będzie owocowało w przyszłości, w życiu dorosłym. Młodość to nie tylko piękny czas radosnego kształtowania siebie i budowania świata swoich marzeń. To także czas wymagający odpowiedzialności. To właśnie w młodym wieku kształtowana jest w dużym stopniu przyszłość, podejmowane są bardzo ważne życiowe wybory. Można powiedzieć, że młodość jest czasem, kiedy stawia się fundament pod wielki dom, który nazywa się życiem dojrzałym. Realizowanie marzeń tylko wtedy jest piękne i porywające, gdy ten fundament jest trwały i mocny.

 

czytaj więcej

 

 

POWRÓT