MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Kwiecień 2012 

 

___________________

 

W numerze: 

 

 DWUDZIESTOLECIE DIECEZJI EŁCKIEJ

 SŁOWO BOŻE

 MĘKA PAŃSKA

 ROZMOWA "MARTYRII"

 Z WIZYTĄ W PARAFII

 DIECEZJA

 HISTORIA

 ŚWIADECTWO

 WSPOMNIENIA

 KULTURA

 MŁODZIEŻ

 DZIECI

 RELAKS

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

MACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

Diecezjalne dziękczynienie za 20 lat istnienia diecezji ełckiej

 

Dwadzieścia lat istnienia diecezji ełckiej jest okazją, aby złożyć diecezjalne dziękczynienie Panu Bogu, na ktore wszystkich diecezjan zaprasza Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jerzy Mazur. Głowne uroczystości dziękczynne obędą się w Ełku 12 maja (sobota) o godz. 15.00 na placu Jana Pawła II – połączone z Kongresem Ruchów i Stowarzyszeń Kościelnych Diecezji Ełckiej pod hasłem: Ruchy i stowarzyszenia domem i szkołą komunii.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Słowo po słowie

 

1 kwietnia – Niedziela Palmowa

 

Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie (Iz 50, 4c).

 

W Betanii w domu Szymona to była rana kobiety, ale też rana oburzonych o rzekome marnowanie pieniędzy. Poźniej rany Judasza i Apostołów. W ogrodzie zszedłem w cały ból opuszczenia wszystkich, którzy piją z kielicha wypełnionego słoną samotnością. Rany Piotra to swego rodzaju symfonia: miłość, osłabiona zdradą. Pod krzyżem: żałość Matki.

 

Dzisiaj słucham twojej pieśni – ona pobudza me ucho. Jest niepełna bez refrenu: Hosanna!

 

czytaj więcej

__________________________________________________

Tak patrzymy na świat, jak patrzymy na siebie

Z o. Edwardem Konkolem SVD, duszpasterzem dzieci ulicy i młodocianych narkomanów w Białymstoku, rozmawiamy o nowym życiu, dostrzeganiu w człowieku jego ran i towarzyszeniu poranionym w drodze ich przemiany.

 

— Podczas konferencji dla nauczycieli mówił ojciec o tym, że istota problemu uzależnień tkwi w sercu człowieka. Rany serca mogą być błogosławieństwem i przekleństwem. Jak mamy to powiązać z uzależnieniami, z próbą samounicestwienia?

 

— Jak jest zranione serce, to odruchem bezwarunkowym jest ukrywanie. Ukrywamy rany swojego serca. Wręcz niekiedy dopuszczamy się rzeczy szalonych, zamurowujemy, tworzymy jakby własne grobowce. Jezus powiedział: […] podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa (Mt 23, 27). W tych słowach nie było negacji ludzi ani ich oskarżenia. To było zdemaskowanie ich. A więc na co Jezus wskazuje jako istotne? To są rany twego serca, bo rany, które są w sercu, kreują życie nasze. One wpływają na to, że nawiązujemy przyjaźnie lub nie, zamykamy się przed ludźmi lub biegniemy do ludzi, bo tak byliśmy zbici, że biegniemy w czyjeś ramiona, aby znaleźć w nich pocieszenie. I to dotyczy wszystkich ludzi. Rany serca niosą wielkie niebezpieczeństwo, gdy są zamurowane: wpływają na nasz świat i na nasze patrzenie na siebie samych. Trzeba zrobić remanent własnego serca, wreszcie otworzyć ten grób. Odważyć się nazwać rzeczy po imieniu. W czasie spowiedzi boimy się tej otwartości. Młodzież mówi coś takiego: żyłam nieczysto, popełniłam grzech przeciwko przykazaniu 36 dzielone na 6, może ksiądz się nie kapnie, że chodzi o szóste przykazanie, może nie zdąży policzyć. Kombinujemy: tak nazwać, żeby nic nie nazwać; tak powiedzieć, aby nic nie zrozumieli. A oczyszczenie serca z grzechów dokonuje się w spowiedzi.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Nowe oblicze Dobrego Łotra, czyli Bóg prowadzi człowieka różnymi drogami

 

W kaplicy więziennej w Zakładzie Karnym w Przytułach Starych wisi obraz Dobrego Łotra. Zupełnie inny od pozostałych, znanych powszechnie. Pełniąc posługę kapelana, wiedziałem, że jeden z osadzonych maluje obrazy olejne na płótnie. Nigdy nie widziałem, by uczestniczył we Mszy św. Będąc w zakładzie karnym, pewnego razu wstąpiłem do pracowni. Siedział malarz, kończył jakiś pejzaż. Był to człowiek w średnim wieku. Przywitałem się, przedstawiłem i zaproponowałem, by namalował obraz do więziennej kaplicy św. Dobrego Łotra. Zobaczyłem na jego twarzy dość duże zakłopotanie. Wstał i powiedział: – Proszę księdza, nie namaluję, ponieważ nie maluję świętych obrazów, po prostu nie jestem godzien.

 

Przyznaję, że bardzo zaskoczył mnie taką odpowiedzią. Był bardzo stanowczy. Wydawało mi się, że jego „nie” nie wynikał z niechęci, ale raczej z przekonania. I tak mijały dni i tygodnie. Po kilku miesiącach znów zaszedłem do pracowni. Malarza nie był. Obecni byli inni osadzeni, którzy z nim pracowali. Poprosiłem  ich, by namówili go na namalowanie obrazu. Obiecywali, ż będą próbowali. Minął kolejny miesiąc. Pewnego dnia, gdy byłem w kaplicy więziennej, tuż przed Mszą św. ku memu zaskoczeniu wchodzi do kaplicy ów  malarz.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Macierzyństwo - kobiecość na nowo odkryta

 

Pod sercem kobiety kształtuje się nowe życie. Nie ma nic piękniejszego, jak widok szczęśliwej kobiety noszącej tajemnicę nowego życia. Mam trzy córki i każda dopomina się o swoją historię życia z okresu prenatalnego. Chcą usłyszeć, jak rozwijały się, bawiły odkrywaniem paluszków, jak ziewały czy miały czkawkę. Każda taka opowieść to moje dojrzewanie, uświadamianie, że jestem mamą. Jaką wielką mądrość okazał Bóg, dając matce dziewięć miesięcy na oswojenie, przygotowanie do podjęcia nowych obowiązków. Więź matki z dzieckiem następuje bardzo szybko. Ojcowie potrzebują konkretnych dowodów, faktów, aby podjąć odpowiedzialną rolę ojcostwa. Pierwszym takim faktem może być badanie USG, gdy dziecko już jest widoczne. Z jakim nieskrywanym wzruszeniem obserwują jego zachowanie na monitorze. Wtedy już ojcowie przygotowują łożeczko, pokoik, drobiazgi na powitanie małej pociechy.

czytaj więcej

 

POWRÓT