MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Kwiecień 2013 

 

___________________

 

W numerze: 

 

OJCIEC ŚWIĘTY FRANCISZEK

SŁOWO BOŻE

 JUBILEUSZ BISKUPA EŁCKIEGO

 ROZMOWA "MARTYRII"

 NAWIEDZENIE MATKI BOŻEJ JASNOGÓRSKIEJ

 Z WIZYTĄ W PARAFII

 HISTORIA

 POZNAJEMY BIBLIĘ

 DIECEZJA

 REPORTAŻ

 KULTURA

 RODZINA

 DZIECI

 RELAKS

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

MACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

Jak Kościół odkrył Amerykę

 

Kilka wieków temu Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, ale 13 marca 2013 roku kardynałowie zgromadzeni na konklawe uczynili to po raz kolejny. I tak jak kiedyś Europejczycy wywozili z tego kontynentu bogactwa materialne, tak teraz Europa i cały świat ma ogromną szansę zaczerpnąć z duchowego bogactwa tamtej części świata, gdzie żyje pół miliarda katolików.

 

Dane mi było w Rzymie uczestniczyć w wydarzeniach ostatniego czasu. W dniu ogłoszenia rezygnacji z posługi na Stolicy Piotrowej Benedykta XVI rozpętała się nad Rzymem gwałtowna burza. Ulewny deszcz spadł wtedy na Wieczne Miasto, a w bazylikę Świętego Piotra uderzył piorun. W drugim i ostatnim dniu konklawe staliśmy na tym placu także w strugach deszczu, ale około godz. 19.00 przestawał padać. Byliśmy na wprost balkonu, na którym ukazać się miał przyszły papież, około dziesięć metrów od barierki oddzielającej tłum od schodów wiodących do bazyliki i czuliśmy, że uczestniczymy w wydarzeniu, którego nie da się z niczym innym porównać.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Byłem misjonarzem w ojczyźnie papieża Franciszka

 

Zamieszczamy obraz Argentyny i duszpasterstwa w tym kraju – w ojczyźnie nowego papieża Franciszka – widziany przez ks. Jana Skorupskiego, proboszcza parafii św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Ełku. Wcześniej jako misjonarz pracował w Argentynie. Obecnie w całej Ameryce Południowej posługuje 850 polskich misjonarzy, w tym sześciu biskupów polskiego pochodzenia.

 

Ameryka Południowa – to kontynent nadziei chrześcijaństwa, tak go określali papieże minionego wieku. Patronką tego kontynentu jest Matka Boska z Guadelupe. Ta, która objawiła się prostemu Indianinowi Juanowi Diego i posłała go do biskupa z prośbą, aby wybudowano Jej domek za miastem, do którego będą mogły przychodzić Jej biedne indiańskie dzieci, aby wypłakać swoje żale. Prosiła też, aby do Niej przychodzili nie tylko Indianie, ale również wszyscy ci, którzy są utrudzeni życiem. Mówiła: Wysłucham ich łkania, ich narzekań i uzdrowię ze smutku, ciężkich doświadczeń i cierpień.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Wygnaniec zadomowiony w Ełku

10 lat posługi pasterskiej biskupa Jerzego Mazura w naszej diecezji

 

W kwietniu 2003 roku biskup Jerzy Mazur, dotychczasowy ordynariusz diecezji św. Józefa w Irkucku, został nowym biskupem diecezji ełckiej. Mija więc dziesięć lat posługi biskupiej w naszej diecezji. 

 

Dziesięć lat – dużo to czy mało? Różnie można spojrzeć. Zależy, jaki przyjmiemy punkt odniesienia. Ogólnie patrząc, na pewno jest to istotny okres – cała dekada. Dekada ciekawa w życiu Kościoła, świata, Polski czy diecezji. W dwudziestojednoletniej historii diecezji ełckiej to przecież prawie połowa czasu jej istnienia. W Kościele powszechnym w owym czasie styka się pontyfikat trzech papieży.

 

Niedawno nasz biskup podzielił się refleksją, mówiąc: Kiedyś myślałem, że najdłużej będę na Syberii, teraz okazuje się, że w Ełku. Gdy zapytałem, jak sam by widział zaznaczenie tego jubileuszu na łamach „Martyrii”, odpowiedział: Proszę tylko nie cukrzyć, nie chcę laurki. I trochę z humorem dodał: Natomiast, jeśli dzięki artykułowi z okazji 10-lecia mojej biskupiej posługi powstanie 10 parafialnych oddziałów Akcji Katolickiej, będę się cieszył, bo będzie pożytek.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Nie ma złych ludzi

 

Rozmowa z prof. Wandą Półtawską, doktorem nauk medycznych oraz specjalistą w dziedzinie psychiatrii. W czasie II wojny światowej była więziona w obozie koncentracyjnym i poddawana eksperymentom medycznym. Po wojnie przyjaźniła się z Karolem Wojtyłą. Zajmuje się poradnictwem małżeńskim i rodzinnym.

 

W jaki sposób może uświęcać się rodzina w dzisiejszym zsekularyzowanym świecie?

— Rodzina ma wyraźne instrukcje w dokumentach papieskich, zarówno Pawła VI, jak i Jana Pawła II, jak ma realizować siebie. Rodzina ma studiować naukę Kościoła, promieniować świętością. To promieniowanie zależy od każdego członka rodziny. Jest kwestią rozwoju własnego wnętrza. Wiemy, że dzisiaj rodzina jest zagrożona, ale mimo to można żyć tak, jak Pan Bóg przykazał. Przekazywać świętość sąsiadom. Jan Paweł II mówił: Święci rodzą świętych. Święci rodzice rodzą święte dzieci. Zadaniem rodziny jest realizowanie pięknej miłości i dawanie świadectwa. Kościół potrzebuje świadków.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Zanim nadasz imię

 

Imię w mentalności ludów pierwotnych oznaczało istotę rzeczy, cel i przeznaczenie. Nadać imię, nazwać coś – oznaczało poznać rzecz i zdobyć nad nią panowanie. Ślady tego przekonania dostrzegamy w Księdze Rodzaju: Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptaki powietrzne, Jahwe Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę „istota żywa” (Rdz 2, 19 nn). Tylko właściciel ma prawo nadawać imię – nazwę. Otrzymać od kogoś imię, znaczy stać się jego własnością. Poprzez nadanie imienia człowiek staje się jedyny i niepowtarzalny nie tylko dla ludzi, ale i dla Boga. Istnieje dość powszechne przekonanie, że imię jest pewną siłą, powiązaną z osobą, która je nosi. Jeżeli zna się imię jakiejś osoby, to jest się też w stanie wywierać wpływ na tę osobę: [...] dlatego zostawiłem cię przy życiu, byś zobaczył siłę moją i by imię moje zostało rozsławione po całej ziemi (Wj 9, 16).

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Zarazić pięknem

 

Są zakątki, które tworzą niepowtarzalny klimat – jakby z trochę innego świata. Ten inny świat sąsiaduje z naszym podwórkiem, sklepem czy przychodnią. Słychać w nim te same wiadomości ze zwykłego radia, przy którym siedzą, pracując, zwykli ludzie z krwi i kości. Jednak jest w tym miejscu coś, co intryguje, coś, co tworzy swoisty mikroklimat, coś, co ludzi łączy: pasja. W Ełku, niedaleko wąskotorówki, znajduje się pracownia rzeźby istniejąca przy Ełckim Stowarzyszeniu Twórców Nieprofesjonalnych.

 

Gości witają postaci jakby zatrzymane w biegu, na filmowej stopklatce, wydobyte z kawałków drewna. Zamyślony frasobliwy Jezus obok sowy z wytrzeszczonymi oczami. Nieopodal wyrzeźbiony skansen pszczelarski – potężny niedźwiedź, który może przytuli, a może zaatakuje. Pod głową zakonnika gotowe miejsce dla pszczół – jakby tylko pszczoły mu były w głowie. W niewielkim budynku wśród arsenału dłut i innych narzędzi pracują rzeźbiarze. Miałem okazję spotkać dwóch spośród dwunastu: Jana Kosiorka i Stanisława Rudnika.

czytaj więcej

 

 

POWRÓT