MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Najnowszy numer: 

 

___________________

 

W numerze: 

 

W DIECEZJI

Z WIZYTĄ W PARAFII

KATECHEZA DOROSŁYCH

PIELGRZYMKI: 

- Czym jest pielgrzymka?

- Do Rzymu na piechotę

ROK LITURGICZNY

 PRZED TYSIĄCLECIEM ŚMIERCI ŚW. BRUNONA

 POZNAJEMY ŚWIĘTYCH

 ŚWIADECTWO

 LISTY DO REDAKCJI

KAPŁAN ODPOWIADA

 PODRÓŻE

 RODZINA

MŁODZIEŻ

 DZIECI

RELAKS

 FOTOREPORTAŻ

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z wizytą w parafii: KOSEWO

Parafię rzymskokatolicką pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Kosewie erygował kanonicznie 10 czerwca 1990 r. abp Edmund Piszcz, metropolita warmiński. Wydzielono ją z parafii Baranowo, Piecki i Mrągowo. Położona nad malowniczymi jeziorami graniczy z parafią w Baranowie, Użrankach, a także parafiami w Mrągowie należącymi już do diecezji warmińskiej. To jedna z najmniejszych parafii w diecezji ełckiej. Liczy niespełna 600 wiernych. Początki kultu religijnego w Kosewie związane są z duszpasterstwem kapłanów ze Zgromadzenia Księży Salwatorianów. Szczególnie ks. Jerzy Jaskuła poświęcił dużo pracy, czasu i zdrowia, aby w Kosewie w latach osiemdziesiątych znaleźć miejsce do sprawowania sakramentów świętych. Po wielu staraniach zaadaptowano budynek należący do kółka rolniczego, a w którym mieściła się najpierw kuźnia, potem śrutownik i magazyn nawozów sztucznych aż wreszcie salka katechetyczna, a potem kaplica. Od 1 lipca 2002 roku duszpasterzuje ksiądz diecezjalny. Jest nim ks. kan. lic. mgr Artur ŚLIWOWSKI. Wcześniej przez osiem lat był wikariuszem w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Piszu, a od 1 sierpnia br. będzie proboszczem w Wigrach koło Suwałk.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Nie mylmy "wniebowzięcia" z "wniebowstąpieniem"

Na przełomie maja i czerwca wraz z pielgrzymami z Ełku, Gołdapi, Łosic, Międzyrzeca Podlaskiego, Siedlec, Sieradza, Suwałk i Warszawy byłem w największych sanktuariach maryjnych Europy: Fatimie, Lourdes, La Salette... Droga szlakiem objawień Maryi dała sporo okazji do rozmów z ludźmi, modlitwy i refleksji nad życiem teraźniejszym i wiecznym. Odkryłem, że wiele terminów religijnych, liturgicznych znanych księżom, sprawia problemy osobom świeckim. 

czytaj więcej 

___________________________________________________

 

Czym jest pielgrzymka?

W ostatnich dniach lipca, już od 1993 roku, z diecezji ełckiej wyrusza piesza pielgrzymka do Matki Bożej Częstochowskiej. Do pokonania mamy prawie 560 km w ciągu 16-17 dni. Codziennie przemierzamy ok. 35 km. Bardzo często, w przerwie obiadowej, podejmują nas posiłkiem parafianie z miejscowości postojowej. Nocujemy w domach życzliwych gospodarzy, szkołach lub remizach strażackich. Na czele pielgrzymki jest ksiądz kierownik. Tę funkcję w latach 1993-1999 pełnił ks. Hieronim Mojżuk, a od 2000 r. – ks. Kazimierz Gryboś. 

 czytaj więcej 

___________________________________________________

 

Do Rzymu na piechotę

– Pielgrzymowanie do Rzymu nie jest czymś wyjątkowym, także w naszych czasach – zauważa ks. Henryk Śmiarowski – który wyruszył ze Studzienicznej do Rzymu śladami pustelnika W. Murawskiego. – Dowiadywałem się po drodze – wspomina – o wielu innych podobnie pielgrzymujących: np. o pewnym ojcu wędrującym z synem z Częstochowy do Rzymu; o młodym człowieku, który wyruszył z Warszawy; o jakiejś kobiecie idącej z Niemiec. Słyszał o osobach idących do Ziemi Świętej przez Rzym bądź też przez Turcję. Pielgrzymki – jego zdaniem – nie powinno się sprowadzać do kategorii sportowego wyczynu. Jej cel jest bowiem religijny, a scenariusz drogi pisze Bóg. W trakcie takiej wędrówki nie należy szukać ułatwień, ale też nie zamykać się na Boży plan. W przeciwnym razie można duchowo więcej stracić niż zyskać.  

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Wakacyjny nabór do sekt

Czas wakacyjny jest dla mnie okazją do licznych wyjazdów i spotkań z rówieśnikami. W naszym mieście też dużo się dzieje. Bywa, że ze znajomymi bierzemy udział w piknikach i imprezach, które są organizowane przez sekty. W ubiegłym roku nasz kolega przyłączył się do zielonoświątkowców. Zastanawiam się, czy powinnam wchodzić w dyskusję z wyznawcami innych odłamów religijnych czy sekt. Nie widzę żadnego zagrożenia z jedzenia pokarmów wegetariańskich na festiwalach Hary Kryszny czy słuchania ostrej muzyki. Jednak moi bliscy mówią, że na nas młodych wszystko ma wpływ i pozostawia jakiś ślad. Co ksiądz o tym sądzi? (Martyna z Giżycka)

czytaj więcej 

 

POWRÓT