Strona główna I. Formacja SERCA ODPOWIEDZIALNE RODZICIELSTWO Stanisława Leszczyńska – nadzwyczajna położna! (cz.1)

Stanisława Leszczyńska – nadzwyczajna położna! (cz.1)

36
0

Stanisława Leszczyńska wykonywała zawód położnej przez 38 lat. Wydawać by się mogło, że praca jak każda inna i nie ma w tej historii nic nadzwyczajnego, a jednak jest dokładnie inaczej. Dlaczego zatem należy zwłaszcza w dzisiejszych czasach przywoływać jej postać i modlić się za jej wstawiennictwem?

Rys z życia Stanisławy

Stanisława Leszczyńska urodziła się w Łodzi 8 maja 1896 roku. Przez pewien czas wychowywała się w Brazylii, dokąd wyemigrowała wraz z rodzicami. Dzięki temu doświadczeniu poznała język niemiecki i portugalski, które były językami nauczania w szkole w Rio de Janeiro. Znajomość zwłaszcza języka niemieckiego okazała się dla niej niezwykle przydatna w późniejszym życiu. W 1910 roku powróciła z rodzicami do kraju, gdzie kontynuowała naukę w progimnazjum, a jednocześnie pomagała rodzicom w prowadzeniu małego sklepiku kolonialnego. W 1916 roku Stanisława wyszła za mąż, a w 1920 roku podjęła naukę w Państwowej Szkole Położniczej w Warszawie, którą ukończyła dwa lata później i od tamtej pory wykonywała zawód położnej.

Miała czworo dzieci – córkę Sylwię oraz trzech synów – Stanisława, Henryka i Bronisława. W 1943 roku Leszczyńska oraz dwaj synowie i córka zostali aresztowani przez gestapo, w wyniku czego trafili do obozów koncentracyjnych. Powodem aresztowań była pomoc udzielana osobom zagrożonym poprzez dostarczanie im dokumentów, a tym samym umożliwienie ucieczek. Było to możliwe dzięki temu, że mąż Stanisławy pracował w drukarni. Po aresztowaniu kobiety trafiły do Oświęcimia, natomiast Henryk i Stanisław do kamieniołomów w Mauthausen i Gusen. Mąż, któremu udało się zbiec przed gestapo, zginął w powstaniu warszawskim.

Po powrocie z obozu Stanisława Leszczyńska pracowała jeszcze zawodowo do 1958 roku. Wspomnienia obozu były bolesne, niechętnie do nich wracała. Stąd też sporządziła „Raport położnej z Oświęcimia”, gdzie zawarła skróconą relację z tamtego okresu życia. Nic ponad to nie powstało.

 

Dlaczego położnictwo?

Odpowiedź jest banalna – bo bardzo kochała dzieci. Darzyła ogromnym szacunkiem, serdecznością i miłością także matki tych dzieci. Jak sama opisuje w swoim życiorysie, to prawdopodobnie dlatego miała tak dużo pacjentek. Na skutek ogromu położnic zdarzało się niejednokrotnie, że pracowała bez przerwy na sen po trzy doby. Nie przeszkadzało to jej jednak i nie było powodem do narzekań. Wręcz przeciwnie. Pracowała z modlitwą na ustach. W swojej praktyce nie miała również przykrych doświadczeń. Wszystkie groźne sytuacje w ostatecznym rozrachunku miały szczęśliwy finał. W trudnych przypadkach wzywała Maryję zawołaniem „Matko Boża, załóż tylko jeden pantofelek i przybądź szybko z pomocą”.

W kolejnym artykule opis z życia i działalności Stanisławy Leszczyńskiej podczas jej dwuletniego pobytu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu – Brzezince.

Ciąg dalszy nastąpi…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here