Strona główna SYNOD 2021-2023 Synod w więzieniu…

Synod w więzieniu…

51
0

Człowiek odbywający karę za popełnione przestępstwo dla większości osób przebywających na wolności nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Tym większe było zdziwienie osadzonych z Aresztu Śledczego w Suwałkach, gdy zaprosiłem ich do udziału w Synodzie, tłumacząc, że to Ojciec Święty Franciszek chce usłyszeć ich głos na temat Kościoła.

Udało się zebrać kilku mężczyzn z zupełnie różnym nastawieniem do wiary i wspólnoty Kościoła. W grupie synodalnej są osoby wierzące i praktykujące, ale jest również człowiek, który był obecny w Kościele do momentu rozwodu, potem już zaprzestał praktykowania. Jest też młody mężczyzna, który stwierdził, że do kościoła chodzi czasami, ale jak nie ma księdza. Po prostu nie po drodze mu z duchownymi. Wielu z nich przyznało się, że mają w sobie żal zarówno do Boga jak i do Kościoła. Więźniowie, którzy tworzą Synod przechodzą terapię, ponieważ każdy z nich zmaga się z jakimś uzależnieniem. Dzięki wspaniałej pracy terapeutów suwalskiego aresztu mężczyźni ci mają odwagę wyrażać swoje poglądy, co bardzo ułatwia prowadzenie dyskusji na temat funkcjonowania Kościoła.

W parafii nie jest łatwo trafić do osób będących na peryferiach wiary. Więzienie jest miejscem, w którym nie ma idealnych życiorysów, lecz są szczere i prostolinijne serca. Dlatego bardzo zależało mi na tym, aby dać więźniom prawo głosu. Impulsem do zwołania Synodu w suwalskim areszcie był głos księdza biskupa Jerzego Mazura, który nam duchownym zawsze powtarza, że marzy o kościele diecezji ełckiej, który wychodzi naprzeciw człowieka i jest misyjny.

Pierwsze spotkanie synodalne zaciekawiło innych więźniów, którzy pytali, czy również będą mogli wziąć udział w Synodzie. Taki odbiór wśród osadzonych mocno dopinguje, aby nie zamykać się tylko do jednej grupy i kilku spotkań, ale wyjść z szerszą propozycją cyklicznych spotkań. Abp Adrian Galbas powiedział, że „Synod daje szansę, która ma nas wszystkich odnowić poprzez to, że się spotkamy… I że porozmawiamy o tym, kim jesteśmy”. Dla więźniów najważniejsze jest spotkanie i wysłuchanie tego, co przeżyli, co obecnie czują, jakie są ich obawy oraz nadzieje. Tutaj dotykamy sensu posługi kapelana więziennego. Najczęściej, moja rola sprowadza się do wysłuchania osadzonego i wlania w jego serce odrobinę światła Ewangelii.

Mocno wierzę, że spotkania grupy synodalnej Aresztu Śledczego w Suwałkach będą czasem łaski i wielkiej otwartości. Chyba aż tak bardzo nie chodzi o to, że kapelan razem z więźniami mają zmienić Kościół. Bardziej chciałbym, aby te spotkania przemieniły serce i myślenie kapelana oraz jego podopiecznych.

ks. Szymon Wysocki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here