MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

9/2014: 

 

___________________

 

W numerze: 

 

SŁOWO BOŻE

 PIELGRZYMKI

 DRUGA WOJNA ŚWIATOWA

 Z WIZYTĄ W PARAFII

 ZMIANY PERSONALNE W DIECEZJI EŁCKIEJ

 ODESZLI DO PANA

 DIECEZJA

 PO NAWIEDZENIU

 MŁODZIEŻ

 DZIECI

 RELAKS

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

MACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

Bóg daje siłę i łaskę zdrowia – dlaczego miałbym nie iść?

Rozmowa z bp. Jerzym Mazurem

 

W tegorocznej pieszej pielgrzymce z Ełku na Jasną Górę szedł biskup Jerzy Mazur. Poprosiliśmy naszego pasterza o podzielenie się refleksjami z pielgrzymiego szlaku.

 

— Ksiądz biskup mówił, że pielgrzymki są fenomenem polskiego Kościoła. Dlaczego?

Każde pielgrzymowanie do sanktuariów, miejsc świętych jest czasem modlitwy, rekolekcji w drodze, spotkania z Bogiem. To jednoczenie się z Bogiem i drugim człowiekiem, z którym pielgrzymujemy; umocnienie się na drodze wiary, miłości i nadziei. Jest to tez czas zastanowienia się nad zawierzeniem, bo pielgrzymowanie ma doprowadzić do zawierzenia siebie Bogu i Matce Bozej. Na drodze pielgrzymowania mamy wzory, świadków, którzy przeszli niejedna pielgrzymkę. Na przykład św. Jana Pawła II, który uczył nas przez całe zycie zawierzenia Bogu i Matce Najświętszej. Pielgrzymowanie do miejsc świętych powinno przypominać nam o naszym pielgrzymowaniu do Królestwa Bożego. Każdy człowiek jest powołany do Królestwa Bożego i przechodzi drogę od nawrócenia do zawierzenia.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Świadectwo brata Janka - pielgrzyma

 

Oto jeden z pątników ełckiej pielgrzymki: brat Janek. Przypomnijmy, że uczestnicy pielgrzymki zwracają się do siebie: bracie, siostro. Otóż przygoda pielgrzymkowa brata Janka zaczęła się zupełnie inaczej niż innych pątników. Kiedy usłyszałam jego świadectwo, że 15 dni pielgrzymowania to był najpiękniejszy czas w życiu, od razu zadałam mu pytanie: dlaczego? Poniżej jego odpowiedz.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Sowieci napadają na Polskę

 

Dla Polski tragiczny wrzesień 1939 roku to nie tylko rozpoczęcie 1 września wojny hitlerowskich Niemiec z Polska, ale także atak 17 września Związku Sowieckiego na ziemie polskie od wschodu.

 

Sowieci wzywają polskiego ambasadora

 

17 września 1939 roku o godzinie 2.15 w nocy ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie został wezwany do gabinetu Władimira Potiomkina – wicekonsula Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych Związku Sowieckiego. Polskiemu ambasadorowi odczytano wówczas notę następującej treści: Wojna niemiecko-polska pokazała wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni operacji wojskowych Polska straciła wszystkie swoje zagłębia przemysłowe i ośrodki kulturalne. Warszawa, jako stolica Polski, już nie istnieje. Rząd polski załamał się i nie okazuje oznak życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Tym samym traktaty zawarte przez ZSRR i Polskę straciły ważność. Dlatego rząd sowiecki, który do tej pory zachowywał neutralność, nie może pozostać obojętny, gdy jego bracia Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący terytorium polskie, pozostawieni własnemu losowi, są pozbawieni obrony. Biorąc pod uwagę tę sytuacje, rząd sowiecki polecił dowództwu Armii Czerwonej, by nakazało wojsku przekroczyć granice.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Powstanie warszawskie

Kilka refleksji

 

W tym roku minęło 70 lat od wybuchu powstania warszawskiego. Mimo upływu czasu wśród historyków, jak również i w powszechnym obiegu, można spotkać często wręcz krańcowo odmienne opinie o tym wydarzeniu. Pojawiają sie pytania: Czy powstanie warszawskie było w ogóle potrzebne?; Czy wybuchło we właściwym czasie?; Czy mogło osiągnąć założony cel?

  czytaj więcej

__________________________________________________

 

Z wizytą w parafii - TUROŚL

 

Parafia w Turośli jest pod wezwaniem Matki Bozej Częstochowskiej. Należy do dekanatu św. Huberta w Piszu. Zlokalizowana na styku trzech diecezji: ełckiej, łomżyńskiej i warmińskiej. Obecnie proboszczem jest ks. dr Tomasz ORŁOWSKI.

 

Dawniej Turośl zamieszkiwała ludność protestancka. W 1848 roku została utworzona tu parafia ewangelicka. Mieszkał pastor ze swoją rodziną. Starsi parafianie jeszcze pamiętają, jak przychodzili do pracy. Przedwojenny pastor miał bowiem ogromny sad  i prowadził przedszkole. Trzy kilometry stąd była granica między Polską a Prusami. Handlowano z Niemcami.

 

Podczas drugiej wojny światowej kościół bardzo ucierpiał. W 1945 roku na wiosnę przychodzą tu Rosjanie, podkładają ładunek wybuchowy pod świątynie, jej wnętrze zostaje kompletnie zniszczone, spalone, powybijane szyby, zapada się cześć dachu. Sowieci jeszcze na odchodne plądrują i niszczą do fundamentów plebanie. W takim opłakanym stanie jest świątynia do 1956 roku. Tymczasem latem tegoż roku – z polecenia bpa Tomasza Wilczyńskiego – przybywa tu pochodzący z Kujaw ks. Mieczysław Wegnerowski z pierwszego rocznika powojennych święceń kapłańskich w olsztyńskim Hozjanum – Ja go poznałem, przyjeżdżał jeszcze niedawno, zmarł dwa lata temu – mówi ks. Tomasz Orłowski, obecny proboszcz.

 

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Domek św. siostry Faustyny

 

Podczas wakacyjnego pielgrzymowania dotarliśmy do Wilna. Ale nie o Ostrej Bramie będzie tutaj mowa. Jeden z uczestników pielgrzymki zaproponował, abyśmy odwiedzili miejsce związane z objawieniami św. s. Faustyny.

 

Cudem ocalał

 

Mijaliśmy uliczki większe i mniejsze, aż dotarliśmy do ulicy Grybo 29A, gdzie stoi mały drewniany domek. Aż dziwnym się może wydawać, że ten mały domek przetrwał pożogę wojenna i późniejsze lata komunizmu, jedyny z kilku budynków należących do Zgromadzenia Sióstr Matki Bozej Miłosierdzia. I to właśnie ten, w którym mieszkała w czasie pobytu w Wilnie siostra Faustyna. Była tam dwukrotnie, najpierw w 1929 roku – krótko oraz dłużej w latach 1933-1936. W biografii św. s. Faustyny autorstwa Ewy Czaczkowskiej znajdujemy zapis, że do cudu uchronienia tego domu Pan Bóg posłużył się zdeklarowana ateistka, która była dyrektorka domu dziecka. Władze radzieckie przeznaczyły na dom dziecka teren i budynki poklasztorne. W 1961 roku sierociniec został rozbudowany, a drewniany domek władze miasta przeznaczyły do rozbiórki. Wówczas staraniem dyrektorki sierocińca zezwolono, aby w nim urządzić magazyn. Jeszcze do połowy lat 80. mieszkała w tym budynku kobieta, która o s. Faustynie i jej objawieniach w tym miejscu nic nie wiedziała.

czytaj więcej

 

 

POWRÓT