Strona główna III. Formacja UMYSŁU NA LUDZKIE DYLEMATY Czy piję bezpieczne? Na granicy uzależnienia

Czy piję bezpieczne? Na granicy uzależnienia

164
0

Szczęść Boże!

W dzisiejszym artykule przyjrzymy się modelom konsumpcji alkoholu i zastanowimy się, jak wygląda nasza relacja z piciem – czyli porozmawiamy o piciu ryzykownym i szkodliwym. Ale najpierw trochę historii.  Alkohol towarzyszył ludzkości od zarania dziejów. Przeczytać o nim możemy już w Biblii – Noe upił się winem i został wyśmiany przez swego syna, nota bene Chama. Alkohol pili faraonowie i lud egipski, Babilończycy, starożytni Hindusi. Pan Jezus w Kanie przemienił wodę w wino i kielichem wina dzielił się ze swymi uczniami w trakcie Ostatniej Wieczerzy. W trakcie Transsubstancjacji to właśnie wino zamienia się w Krew Pańską. Skąd się wzięła tak wielka popularność alkoholu w dziejach ludzkości? Po pierwsze, było to podyktowane koniecznością – źródła wody pitnej były często skażone bakteriami i mikroorganizmami chorobotwórczymi– picie alkoholu chroniło przed przypadłościami trawiennymi, zatruciem, chorobami takimi, jak chociażby cholera.  Mogą Państwo naturalnie stwierdzić, że wystarczyłoby zagotować wodę – ale po pierwsze – to wymagałoby opalu (który jednak nie zawsze był dostępny w ilości dowolnej i starano się go oszczędzać), a także – nie było wtedy w naszej przynajmniej strefie kulturowej rozpowszechnione naparów ziołowych, które traktowano jako lekarstwo. Herbata nie weszła jeszcze w modę, a picie kawy stało się modne w naszej kulturze dopiero w XVII wieku (wcześniej zalety kawy odkryli muzułmanie – być może miało to związek z zakazem picia alkoholu w islamie). Alkohol ponadto pomagał rozgrzać się w zimowych miesiącach; a w ciągu całego roku był częścią wszelkich celebracji, uroczystości i zabaw ludowych – pomagając rozweselić się i zapomnieć przez chwilę o trudach życia codziennego.  I tak trwa do dzisiaj – sięgając po alkohol, oczekujemy korzyści – poprawy nastroju, ułatwienia kontaktów towarzyskich, ubarwienia życia i relaksu. Zapominamy zaś o jego ciemnych stronach. Należy przy tym wspomnieć, że dawne napoje alkoholowe były znacznie mniej wysycone i słabsze. Dodatkowo popularyzacji alkoholu sprzyjała stosunkowa łatwość produkcji i powszechny dostęp do składników potrzebnych dla jego wytworzenia – co sprawiało, że był niedrogi i dostępny dla każdego.

Odrobinka statystyki

W Polsce oblicza się, że kilkanaście procent ludności pije w sposób problemowy i nadmierny. Żyje w naszym kraju 700-900 tysięcy osób uzależnionych od alkoholu, a około dwa i poł miliona naszych rodaków nadużywa alkoholu. I tym właśnie dwu i poł milionom się przyjrzymy

Czy istnieje bezpieczna dawka alkoholu?

Powiedzmy jasno – każda ilość alkoholu jest w pewnej mierze dla nas szkodliwa. O ile jednak ze skutkami wypicia niewielkich dawek nasz organizm umie sobie poradzić, o tyle częste i nadmierne spożywanie alkoholu wiąże się ze zwiększonym ryzykiem uszkodzenia naszego organizmu, ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia, układu pokarmowego, uszkodzeniem nerek i wątroby, uszkodzeniem mózgu, ale także problemami psychicznymi, emocjonalnymi. Mogą pojawić się problemy rodzinne i problemy z funkcjonowaniem społecznym.  W odniesieniu do ‘dawek bezpiecznych’ stosuje się zasadę jednostek alkoholu. Standardowa porcja to 10 g czystego etanolu – odpowiada ona około 250 ml piwa 5%, 100 ml wina 12 % lub 30 ml wódki 40%. Przyjmuje się, że dawki bezpieczne dla kobiet to około 20-40 g alkoholu dziennie, 40 -60 g alkoholu dziennie dla mężczyzn, pite nie częściej niż 5 razy w tygodniu.  Dla lepszego zobrazowania – jeśli mężczyzna pije alkohol kilka razy w tygodniu, to dla ‘bezpiecznego’ picia powinien zachować co najmniej dwudniowy okres abstynencji, w ciągu tygodnia może wypić nie więcej niż 13 półlitrowych piw, nieco ponad 3 butelki wina lub 800 ml wódki 40%. Dla kobiet ilości te będą odpowiednio: 7 piw, 2 butelki wina, 420 ml wódki – z zachowaniem wymagań co do dwudniowej przerwy w piciu.

Kto nie powinien pić w ogóle?

Zdecydowanie nie powinni pić ludzie młodzi, których organizmy dopiero się rozwijają. Alkoholu nie powinny pić także kobiety w ciąży (ryzyko uszkodzenia płodu) oraz karmiące piersią. Alkoholu nie powinny spożywać osoby zażywające leki wchodzące z nim w interakcje – dlatego zawsze warto spytać lekarza wystawiającego nam receptę o możliwość wystąpienia takowych. Moja prywatna zasada jest taka, że najlepiej założyć z góry, że żaden lek nie jest bezpieczny w połączeniu z alkoholem. Naturalnie, dla wszystkich nas jest jasne, że alkoholu nie powinni spożywać kierowcy, nie powinno się go pić w trakcie pracy lub w trakcie sprawowania opieki nad dziećmi etc.

Modele picia – picie ryzykowne i picie szkodliwe.

Picie ryzykowne to model spożywania alkoholu, w wyniku którego nie następują jeszcze konsekwencje i szkody na zdrowiu, ale który może doprowadzić do ich pojawienia się, jeśli zostanie zmieniony – czyli stopniowo przejdziemy do wypijania dużych dawek alkoholu, zbyt często i w ryzykownych okolicznościach – czyli narażając się na wypadek, wykorzystanie seksualne itp. Może być to także zagrożenie problemami zdrowotnymi, pogorszeniem relacji rodzinnych i towarzyskich oraz kłopotami w życiu zawodowym.

Sygnałami ostrzegawczymi w przypadku picia ryzykownego są:

  1. Zwiększenie ilości wypijanego alkoholu.
  2. Zwiększenie częstotliwości spożywania alkoholu – od picia okazjonalnego przechodzimy do picia codziennego.
  3. Zmiana okoliczności spożywania alkoholu – od picia okazjonalnego i w sytuacjach towarzyskich zaczynamy pić ‘bez okazji’, dla odstresowania, dla zwalczenia smutku etc.
  4. Przywiązanie do picia – wyczekujemy chwili, gdy będziemy się mogli napić, zaś odczuwamy niepokój, jeśli picie alkoholu jest niemożliwe (np. ze względu na pracę, opiekę nad dziećmi, jazdę samochodem).
  5. Pijemy nawet w okolicznościach, gdy spożywanie alkoholu jest ryzykowne (np. w ciąży, w czasie jazdy samochodem itp.).
  6. Częściej się upijamy.
  7. Nasze picie zaczyna budzić niepokój naszej rodziny, bliskich, przyjaciół.
  8. Pojawia się potrzeba; klinowania; rano po piciu, aby złagodzić skutki zatrucia alkoholem lub coraz częściej odczuwamy ‘kaca’.
  9. Coraz częstsze epizody ‘urwania filmu’ w trakcie picia.
  10. Kontynuacja picia alkoholu bez względu na pojawienie się negatywnych skutków – pogorszenia stanu zdrowia, problemów w pracy, problemów rodzinnych.

Następnym modelem jest tzw. ‘picie szkodliwe’ Jest to model picia alkoholu, w którym już pojawiają się widoczne szkody zdrowotne, szkody psychologiczne i zaburzenia w funkcjonowaniu społecznym i rodzinnym – ale nie nosi jeszcze cech uzależnienia od alkoholu.

Osoby zajmujące się problemami związanymi z piciem alkoholu wyróżniają także model epizodycznego, nadmiernego picia, tzn.  wypijania co najmniej 60 g alkoholu przy jednej okazji, występującego co najmniej jeden raz w miesiącu. Oblicza się, że ten model dotyczy około 7.5% osób pijących alkohol.

Modele picia alkoholu nie muszą być niezmienne w życiu jednej osoby – mogą się one wahać między całkowitą abstynencją a piciem szkodliwym. Bardzo wiele osób nigdy nie wyjdzie poza te schematy, ale u części rozwinie się w końcu pełne uzależnienie od alkoholu.

Co w takim razie zrobić?

Przy modelach picia ryzykownego i szkodliwego nie jest właściwym rozwiązaniem poszukiwanie możliwości leczenia w ośrodkach dla osób uzależnionych – dlatego, że metodyka działania i stosowane terapie są diametralnie inne dla osób uzależnionych i nieodpowiednie dla zmagających się z problemem picia szkodliwego i ryzykownego, Pamiętajmy – nie każdy model patologicznego picia jest pełnoobjawowym uzależnieniem.

W przypadku modeli picia: szkodliwego i ryzykownego, pierwsze kroki należy skierować w stronę lekarza POZ. Przeprowadzi on przede wszystkim diagnostykę schematu naszej relacji z alkoholem (m.in. z pomocą kwestionariuszy AUDIT) Jaka będzie jego dalsza rola? Przede wszystkim, lekarz nie dokona cudów. Cała praca jest w naszych rękach. Ale może on:

  1. Zmobilizować nas do zmiany schematów picia.
  2. Ustalić tzw. ‘plan picia’ – uwzgledniający maksymalną liczne w dni w tygodniu, w które możemy pić alkohol, liczbę porcji alkoholu w ciągu dnia.
  3. Przemyśleć sposoby zwolnienia tempa picia (przez rozłożenie w czasie, zmniejszenie kieliszków, picie mniejszymi łykami, picie napojów bezalkoholowych pomiędzy napojami z alkoholem, picie w trakcie posiłków etc.
  4. Wprowadzić zasady co do pory dnia, w której pijemy alkohol, miejsca, rodzaju alkoholu i sposobu jego picia
  5. Zdefiniować okoliczności, w których pacjent zachowuje bezwzględną abstynencję.

Lekarz będzie także zapewniał wsparcie moralne dla pacjenta, docenianie jego starań i ‘wzmacniał pozytywne’ przez docenianie sukcesów

Lekarz może też zalecić prowadzenie samoobserwacji – poprzez założenie dzienniczka, w którym pacjent odnotowuje dni picia, okoliczności, ilość i rodzaj alkoholu. Raz w tygodniu zaleca się zliczanie ilości wypitego alkoholu. Jeśli zauważamy regres lub brak sukcesu – należy starać się zanalizować przyczyny tego stanu rzeczy.

Postępy pacjenta należy monitorować zależnie od potrzeby przez kilka lub kilkanaście miesięcy.

 

Jak więc widzimy, alkohol nie jest złem bezwzględnym, ale warto mieć nad nim kontrolę, aby nie dojść do sytuacji, w której stanie się on przyczyna problemów dla nas i naszych bliskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here