MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Najnowszy numer: 

 

___________________

 

W numerze: 

 

 MARYJNOŚĆ

 XVI DZIEŃ PAPIESKI

 DUSZPASTERSTWO NA WSCHODZIE

Z WIZYTĄ W PARAFII

KAPŁAŃSTWO

 MISJE

ŚWIĘCI I BŁOGOSŁAWIENI

 SZTUKA

 KULTURA

 RODZINA

 PO ŚWIATOWYCH DNIACH MŁODZIEŻY

 MŁODZIEŻ

 DZIECI

 RELAKS

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

 

BIULETYN INFORMACYJNY CARITAS DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ: 

MARTYRIA MARTYRIA DIECEZJI EŁCKIEJ - bezpłatny dodatek do MARTYRII 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

Łóżko chorego to ołtarz
 

Z ojcem Pawłem Dylem, przełożonym wspólnoty ojców kamilianów w Tbilisi, w Gruzji, rozmawia ks. Krzysztof Zubrzycki

 

— Ojcze, co przywiodło ojca do Gruzji? Jaki był początek?

— Nigdy nie myślałem, że Pan Jezus pośle mnie na Kaukaz, bym głosił tam Jego miłosierdzie! Początek mojej przygody misyjnej w Gruzji był tragiczny. 21 lipca 1999 roku w czasie drogi powrotnej z nocnego czuwania z grupą Odnowy w Duchu Świętym w pobliżu miejscowości Ananuri zginął w wieku 37 lat mój współbrat o. Paweł Szczepanek. Niespełna miesiąc wcześniej ten wspaniały kapłan uczestniczył w uroczystości moich święceń kapłańskich. Decyzje o wyjeździe do Gruzji podjąłem w czasie Jego pogrzebu. Dlaczego wiedziałem, że mam tam pojechać? Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedz: niepojęte są drogi dobroci Bożej!

 

— Jak ojcowie kamilianie wypełniają dzieła miłosierdzia na ziemi gruzińskiej?

— Kamilianie do Gruzji zostali posłani przez papieża św. Jana Pawła II, który w 1998 roku wychodzącemu wówczas z wojny domowej kaukaskiemu państwu ofiarował nowoczesny ośrodek zdrowia. Były bardzo trudne czasy. W Gruzji brakowało praktycznie wszystkiego. Energia elektryczna była dostępna tylko kilka godzin w ciągu doby. Karetka pogotowia wyjeżdżała po pacjenta tylko wówczas, gdy było pewne, że ktoś zapłaci za jej przyjazd. Trudno opisać ból i nędze, którą zobaczyliśmy na własne oczy. W najtrudniejszych warunkach znajdowały się osoby niepełnosprawne. Większość z nich zamieszkiwała ostatnie piętra w blokach z zepsutą windą. Przykuci do wózków inwalidzkich, skazani zostali na wegetacje w czterech ścianach nędznych mieszkań. Opieka nad chorymi w domach prywatnych zmotywowała nas do stworzenia domu pobytu dziennego dla osób niepełnosprawnych i Centrum
Rehabilitacyjnego im. św. Kamila.

 czytaj więcej

__________________________________________________

 

Rekoronacja obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Kaletniku

 

Dzień 4 września 2016 roku na zawsze wpisał sie w historie parafii pod wezwaniem Ducha Świętego w Kaletniku. Tej niedzieli ksiądz biskup Romuald Kamiński dokonał ponownej koronacji łaskami słynącego wizerunki Matki Bożej Pocieszenia. Szczególny to obraz, szczególna koronacja i szczególny dzien.

 

Historia obrazu sięga przełomu XVII i XVIII wieku. Namalowany przez nieznanego malarza, przedstawia kopie obrazu Rafaela Santi Madonna Sykstyńska. Umiejscowiony w głównym ołtarzu drewnianego jeszcze kościoła, przyciągał uwagę parafian i pielgrzymów. Wielu z nich doznało przed obliczem Matki Bożej Pocieszenia wielu łask. Szybko zaczął się cieszyć coraz dalej sięgającą sławą.

 

2 września 1886 roku, na prośbę ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Wojciechowskiego, biskup wigierski Piotr Paweł Wierzbowski dokonał aktu koronacji wizerunku Matki Bożej srebrnymi koronami na prawie diecezjalnym. Ukoronowany obraz umieszczono w głównym ołtarzu i ozdobiono składanymi przez lata wotami w postaci srebrnych ryngrafów. Wtedy też przywrócono działalność utworzonego dekretem Stolicy Apostolskiej z dnia 5 listopada 1796 roku Bractwa Pocieszenia Matki Bożej.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Na drodze do kapłaństwa

 

Do wyższego Seminarium Duchownego w Ełku na rok propedeutyczny zgłosiło się pięciu kandydatów. Dzielą się z Czytelnikami świadectwem podjęcia decyzji o rozpoczęciu drogi do kapłaństwa.

 

Myśl o pójściu do seminarium pojawiła się już w szkole podstawowej, po obejrzeniu filmu Karol. Człowiek, który został papieżem. To był moment, w którym zapragnąłem być tak dobrym kapłanem, jakim był Jan Paweł II. W okresie gimnazjum ta myśl zupełnie odeszła na dalszy plan. Na rekolekcjach wakacyjnych przed szkołą średnią podczas adoracji usłyszałem głos w sercu, mówiący: Spójrz na deficyt wiary w dzisiejszym świecie – potrzebuje takich ludzi jak ty, aby to zmieniać. Na początku ogarnęło mnie przerażenie na myśl o kapłaństwie, jednak przez cztery lata technikum to pragnienie weryfikowało życie. Momentami chciałem zostać księdzem, a zdarzały się też i takie chwile, kiedy bardziej chciałem założyć własną rodzinę. Zadawałem sobie pytania, kim chce zostać w przyszłości, co najbardziej lubię robić w życiu, czym się najbardziej interesuje. Okazało się, że moje pragnienia i pasje pokrywają się z głosem, który usłyszałem parę lat wcześniej. Po licznych rozmowach z kapłanami i przyjaciółmi już w klasie maturalnej postanowiłem, że będę kroczył za Chrystusem. Chce wejść na drogę ku kapłaństwu służebnemu. To pragnienie umocniło się na prymicji znajomego kapłana. Od tej chwili jestem przekonany, że wszystko w moim życiu jest na swoim miejscu. Odczuwam wewnętrzny pokój i szczęście.

Adam Roziewski Parafia pw. bł. Anieli Salawy w Suwałkach

 

czytaj więcej

__________________________________________________

Wśród plemion Papui-Nowej Gwinei
Rozmowa z misjonarzem ks. Pawłem Zajko

KS. PAWEŁ ZAJKO od sześciu lat posługuje w Papui-Nowej Gwinei, w diecezji Wabag, dokąd przybył na zaproszenie lokalnego biskupa. Po krótkim wprowadzeniu w życie plemion zamieszkujących wyspę oraz nauce języka pidgin tra™fił jako proboszcz do parafii™ Lando. O jego pracy misyjnej rozmawiamy przy okazji spotkania w diecezji ełckiej.

 

— Wobec naszej cywilizacji i tradycji 1050 lat chrześcijaństwa Papua-Nowa Gwinea to zupełnie inny świat...

— Ciężko jest opisać, na czym polega inność życia w tamtym zakątku świata, bo jest wielka przestrzeń doświadczeń, a nawet cywilizacyjna między ludnością w Lando a Europejczykami czy Polakami. Tamci ludzie przechodzą z epoki kamiennej i są katastrofalnie zderzeni z naszą cywilizacją Żyją w społecznościach plemiennych, nie mają ubrań, a podstawą ich życia jest oszczep. Nie ma rozwiniętej struktury życia rodzinnego. Ich wierzenia oparte są na prawach i sile natury. Jak piorun strzeli albo wyrośnie jakieś drzewo, to dla nich jest to działanie siły wyższej, nie Pana Boga, ale jakiejś siły wyższej. Tak w skrócie wygląda ich sposób pojmowania świata.

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Boży twardziel
O bł. ks. Władysławie Bukowińskim

 

W tym roku Kościół, szczególnie w Polsce, dziękował za dar beatyfikacji ks. Michała Tomaszka i ks. Zbigniewa Strzałkowskiego, misjonarzy męczenników z Peru, za kanonizacje ks. Stanisława Papczyńskiego, a w ostatnim czasie za wyniesienie na ołtarze ks. Władysława Bukowińskiego. Można uczynić refleksje, dlaczego na dzisiaj Bóg daje nam właśnie ich jako przykład? Czego uczą nas ci błogosławieni i świeci? Warto przypomnieć słowa św. Jana Pawła II, który mówił: „Święci nie są po to, aby ich podziwiać, ale aby ich naśladować”. Na łamach „Martyrii” pisaliśmy już o męczennikach z Peru, a także o św. o. Stanisławie Papczyńskim. Osoba bł. ks. Bukowińskiego jest nam chyba najmniej znana. Bp Jerzy Mazur zauważył, że w codzienności i cichości wypełniał swoją posługę kapłańską, przywracał godność człowieka i nadzieje tam, gdzie poprzez prześladowania i więzienia próbowano odebrać człowiekowi wiarę.

 

czytaj więcej

__________________________________________________

 

Drzwi jak tajemnice Różańca

 

Drzwi w przestrzeni życia człowieka stają się miejscem znaczącym. Stają się granicą, na której zmuszeni jesteśmy do decyzji, czy otworzyć je, czy też pozostawić zamknięte. Tradycja chrześcijańska jest bogata w komunikowaniu poprzez drzwi zwłaszcza do miejsc sakralnych. Przekroczenie drzwi świątyni jest już zapowiedzią zmiany, na jaką decyduje się człowiek, który chce wejść w przestrzeń znajdującą się po za nimi. Znane są słynne Drzwi Gnieźnieńskie, przedstawiające żywot św. Wojciecha, czy Drzwi Płockie, których ikonogra™fia przedstawia wyznanie wiary. W ten nurt wpisuje się dzieło prof. Wincentego KUĆMY – drzwi do kaplicy św. Jana Pawła II przy katedrze ełckiej. Ich autor udzielił odpowiedzi na pytania redakcji.

 

— Dlaczego drzwi do kaplicy św. Jana Pawła II zdobią tajemnice Różańca św.?
— Prof. Kućma: – Pierwotnie wejście do kaplicy miało być bezpośrednio z katedry. Jednak z czasem powstała myśl, by było oddzielne. Jak każde wejście do świątyni, do miejsca adoracji Najświętszego Pana Jezusa, powinno także inspirować. Jako artysta rzeźbiarz podjąłem się zadania, aby wizualnie zharmonizować istniejące już elementy i dominanty. W efekcie wszystko miało stanowić jedność. Skoro mamy katedrę, która jest również sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, kaplice św. Jana Pawła II, to aż się prosiło, by powstały drzwi różańcowe. A zatem na dwóch skrzydłach, po zewnętrznej części mamy obrazowanie reliefowe czterech części różańca. Są to wymowne płaskorzeźby wskazujące na konkretną tajemnice Różańca św. Jednocześnie elementem zwieńczenia tego wejścia jest Matka Boża z Fatimy. Tutaj stoi na drzewie dębu i podaje nam ten różaniec, tworząc taki tympanon architektoniczny. Dużo czasu poświeciłem na rozmieszczenie poszczególnych płaskorzeźb, bo każda z nich, pomimo że ma swój określony wymiar, to również ma wymiar teologiczny i religijny. Kiedy przypatrzymy się rzędom tych płaskorzeźb, które niemal spływają od Matki Bożej, możemy w tym przesłaniu odczytać, że tajemnice Różańca św. są także kanałami łask wypraszanych za Jej wstawiennictwem. Możemy także dostrzec jeszcze inny zamysł artysty, że rozważanie każdej tajemnicy prowadzi nas przez Maryję do Chrystusa. Zachęcam każdego, kto będzie przed tymi drzwiami, żeby poświecił trochę czasu na taką osobistą refleksję.

 

czytaj więcej

MARTYRIA, 19-300 EŁK, pl. Katedralny 1

tel./fax. (087) 610 01 05, e-mail: martyria@diecezja.elk.pl

saintelk