Strona główna TRUDNE SPRAWY Doktryna czyśćca

Doktryna czyśćca

386
0

Czego domaga się od nas nauka o czyśćcu? Przede wszystkim pamięci o duszach zmarłych, którzy tam cierpią; pamięci o dziękczynieniu Bogu, który stworzył ów stan przejściowy
i pamięci o tym, abyśmy strzegli się grzechu. Niestety, u wielu katolików pamięć o zmarłych ogranicza się do wystawnego pogrzebu, okazałego pomnika, zdobienia grobu kwiatami oraz zniczami w dzień zaduszny i poprzedzającą Uroczystość Wszystkich Świętych. Zapomina się
o najważniejszym: Nieść pomoc duszom, jak to Kościół poleca. Pogaduchy na cmentarzu długo niewidzianych ciotek i wypalenie papierosa przed bramą nekropolii nie przyniosą duszom oczekiwanej pomocy.

Skąd czyściec?

Ludzie, którzy „umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni” (KKK 1030), nie mogą wstąpić do nieba, bo tam nic skalanego nie wchodzi. Nie mogą też być wtrąceni do piekła, gdyż są złączeni miłością z Bogiem. Chcą jednak uzyskać świętość konieczną, by wejść do Królestwa Bożego. Potrzebują zatem nie kary potępienia, lecz procesu oczyszczenia. Oczywiście kara czyśćcowa jest bardzo ciężka. Według św. Tomasza z Akwinu jest to kara podwójna. Najpierw odbywa się tzw. kara utraty, czyli odroczenie widzenia Boga, co jest istotą czyśćca. Tak jak istotą nieba jest widzenie Boga! Dusza wówczas poznaje, że Bóg jest godny miłości i całą siłą rwie się do Niego. Tymczasem, znajduje przed sobą zaporę
w postaci nieodpokutowanej kary. Po drugie, dusze w czyści pali jakiś ogień zewnętrzny, skąd idzie kara czucia. Jaki to jest ogień, tego nam Bóg nie objawił. Cierpienia czyśćcowe są dotkliwe, a nawet nierównie dotkliwe aniżeli ziemskie. Z Pisma Świętego wiemy, że ludzie nawróceni w chwili potopu ponosili kary doczesne aż do przyjścia Zbawiciela (1 P 3, 19-20). Kaźń czyśćcowa przestanie istnieć wraz z końcem świata. Niektórzy twierdzą, że kara w stanie przejściowym jest równa prawie karze piekielnej. Na to zdanie nie można się zgodzić, gdyż największy ból sprawia potępionym rozpacz z powodu utraty Pana Boga na całą wieczność.
W czyśćcu zaś jest nadzieja i miłość!

Co możemy uczynić takim duszom?

Prawdą wiary jest, że na podstawie obcowania Świętych, jako ludzie na ziemi, możemy łagodzić lub skracać cierpienia dusz pokutujących w czyśćcu. Pomoc polega na: modlitwie, ofiarowaniu Mszy świętej, odpustów, uczynków miłosierdzia za dusze cierpiące. Wtenczas spełniamy obowiązek miłości. Jak mówił św. Tomasz: Karmimy głodnych, dając duszom Jezusa – Chleb Aniołów; napawamy pragnących, podając duszom Krew Najświętszą; przyodziewamy nagich, jednając duszom odzież chwały wiecznej; odwiedzamy chorych, niosąc duszom pociechę; wyzwalamy więźniów z kajdan straszniejszych niż śmierć, darząc dusze niebiańską
i wieczną wolnością; przyjmujemy wędrowców, dając duszom w niebie mieszkanie; grzebiemy umarłych w łonie Jezusa, gdzie używają wiecznego spoczynku. Św. Robert Bellarmin, Francisco Suárez utrzymywali, że dusze czyśćcowe modlą się za nas, ale nie mogą modlić się za siebie. Dlatego wyglądają naszej pomocy.

A co ze snami o zmarłych?

Czy dusze pokutujące mogą ukazać się we śnie? Z zasady nie mogą! Nie należy trapić się snami, w których pokazują się zmarłe osoby, bo sny są zazwyczaj reprodukcją tego, o czym myślimy albo co nam mocniej odcisnęło się w wyobraźni. Jednakże, Bóg w swym zamyśle może w razie potrzeby użyć raczej posługi Anioła, który w wyobraźni czy w zmysłach człowieka wywoła wrażenie, jakoby ukazała  mu się osoba zmarła. Zabieg ten ma przypomnieć żyjącemu, aby ten modlił się za dusze pokutujące. Św. Augustyn wyznał kiedyś: Gdyby dusze zmarłych brały udział w sprawach ludzi żyjących i gdyby one do nas przemawiały, kiedy je widujemy we śnie, to nie mówiąc o innych, mnie samego odwiedzałaby każdej nocy pobożna matka moja. Ona, która za życia po lądzie i morzu za mną jeździła, aby się ze mną nie rozstać. Bo broń Boże przypuścić, żeby jej serce w lepszym życiu stało się twardszym i żeby nie starała się pocieszać syna, ile razy mu coś dolega, kiedy za życia kochała go. Z drugiej strony teolog z Tagasty modlił się codziennie za duszę swej matki i ofiarował za nią Eucharystię. Bierzmy wzór ze wszystkich Świętych.

ks. dr Tomasz Bondzio
Teolog dogmatyk
Wykładowca Teologii Dogmatycznej i Apologii w WSD Ełk

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here