Strona główna III. Formacja UMYSŁU Z HISTORYCZNEJ TEKI Getto walczące

Getto walczące

151
0

19 kwietnia 1943 r., żołnierze SS wkroczyli do warszawskiego getta. Mieli auta pancerne i czołgi, działka, karabiny maszynowe, miotacze płomieni. A jednak… „Podczas wtargnięcia po raz pierwszy do getta udało się Żydom (…) przez zaatakowanie przygotowanym zawczasu ogniem odeprzeć rzucone do walki siły łącznie z czołgami i samochodami pancernymi.” W ten sposób dowodzący likwidacją dzielnicy żydowskiej gen. SS Jurgen Stroop opisywał pierwsze chwile desperackiej obrony żydowskich bojowców.

Warszawskie getto

Na jesieni 1940 r. Niemcy odgrodzili część warszawskich ulic wysokim ceglanym murem. W zamkniętej dzielnicy izolowano żydowskich mieszkańców w celu wyniszczenia. W ciągu dwóch lat liczba mieszkańców getta wzrosła z 360 tys. do 460 tys. osób. Ale na ulicach dogorywały ludzkie szkielety… Śmierć z głodu, wycieńczenia, chorób i niemieckich zbrodni poniosło ponad 90 tys. Żydów. Tylko niektórym udawało się wyjść na „aryjską” stronę, gdzie skorzystali z pomocy indywidualnej lub zorganizowanej przez „Żegotę”. Wciąż jednak zagrażali im Niemcy i szmalcownicy.

W początkach 1942 r. na najwyższych szczytach III Rzeszy zapadły decyzje o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Praktyka ukryta za tym eufemizmem oznaczała systematyczne i zorganizowane ludobójstwo na gigantyczną skalę. Jego ofiarą stały się miliony europejskich Żydów. Także w warszawskim getcie, na tzw. Umschagplatzu od lipca 1942 r. codziennie zbierano kilka tysięcy mieszkańców, wywożonych do obozu zagłady w Treblince. W ciągu kilku miesięcy deportowano ok. 75% mieszkańców dzielnicy zamkniętej. Przy życiu pozostało ok. 60 tys. osób. Gdy w pierwszych dniach stycznia 1943 r. getto wizytował Heinrich Himmler, nakazał kontynuację wywózek. Jenak tym razem próba wykonania rozkazu spotkała się z oporem. Grupa żydowskich konspiratorów rozpoczęła ostrzał niemieckich konwojentów.

Konspiracja

Żydowską konspirację w Warszawie pod koniec 1939 r. zainicjowali oficerowie Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego. Wśród twórców Żydowskiego Związku Wojskowego wspomina się także Pawła Frenkla z syjonistycznej, prawicowej organizacji Betar. Związek skupiał do 300 członków i współpracował z ZWZ – AK. Lewica tworzyła własne struktury, z których w 1942 r. wyłoniła się Żydowska Organizacja Bojowa. Kilkuset konspiratorów kierowanych przez Mordechaja Anielewicza kontaktowało się zarówno z komórkami Polskiego Państwa Podziemnego jak i komunistyczną PPR. To bojowcy ŻOB przyczynili się do przerwania akcji deportacyjnej w styczniu 1943 r.

Powstanie

Na wiosnę 1943 r. Niemcy powrócili do zamiaru likwidacji getta. Ale 19 kwietnia członkowie ŻOB i ŻZW powitali ogniem wkraczające oddziały. Nad płonącą dzielnicą załopotały flagi: biało – niebieska (dziś barwy państwa Izrael) i biało – czerwona… „Przy drugim natarciu (…), rzuciłem na ogarnięte walką odcinki siły podzielone na małe grupy w celu przetrząśnięcia całego getta” – pisał w swym raporcie Stroop. „Mimo ponownego zaatakowania ogniem udało się teraz systematycznie przeszukać całe kompleksy budynków. Przeciwnik został zmuszony do wycofania się z dachów i wyżej położonych punktów oporu do piwnic, bunkrów i kanałów. Ażeby przeszkodzić ucieczce do kanałów, sieć kanalizacyjna pod żydowską dzielnicą mieszkaniową została niezwłocznie zalana wodą, co jednak okazało się przeważnie iluzoryczne na skutek wysadzenia przez Żydów w powietrze zaworów. Wieczorem pierwszego dnia napotkano większy opór, który jednak specjalnej jednostce bojowej udało się prędko złamać”. Opór bojowców, doraźnie wspierany przez polskie podziemie, trwał do połowy maja. Śmierć ponieśli też niemal wszyscy członkowie ŻZW. 8 maja zginął Mordechaj Anielewicz wraz ze 120 towarzyszami. Jednym z nielicznych, którzy przetrwali, był ostatni przywódca ŻOB Marek Edelman.

„Pożar, który nie gaśnie”

Koniec walk Niemcy przypieczętowali wysadzeniem Wielkiej Synagogi przy ul. Tłomackiej. Spacyfikowaną dzielnicę zamienili w morze ruin – miejsce egzekucji mieszkańców Warszawy. Przy ul. Gęsiej powstał obóz koncentracyjny… W styczniu 1944 r. żydowski poeta Icchak Kacenelson, który przeszedł przez piekło getta, ułożył poemat. W „Pieśni o zamordowanym żydowskim narodzie” pisał: „Dwa dni przed Paschą to było. A w samą wigilię Paschy/Już Leszna nie było wcale, a tam na Lesznie, tam właśnie/ ja w swej kryjówce słyszałem, jak grzmiały i dniem i nocą/ Armaty. A w nocy widziałem ten pożar, który nie gaśnie”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here