Strona główna III. Formacja UMYSŁU NA LUDZKIE DYLEMATY Kryzys wieku średniego

Kryzys wieku średniego

113
0
ac83bdfd-4216-4aab-83d9-9746972a3ac5

Młody człowiek słyszy bardzo często z ust starszych od siebie osób: „przed Tobą to całe życie jeszcze…. u mnie to już bliżej niż dalej”. To krótkie sformułowanie pokazuje, że z jednej strony, pod względem statystycznym, nastolatek może spodziewać się jeszcze wielu lat życia, a z drugiej, pewnie nastąpi kiedyś taki moment, w którym zacznie analizować swoje dotychczasowe życie oraz nadawać temu życiu nowe znaczenie. Ta zmiana z perspektywy optymistycznej ku bardziej pesymistycznej, w psychologii określana jest jako kryzys środka życia.   

Co może być objawem kryzysu?

W związkach ludzie zaczynają się od siebie oddalać. Zaczyna brakować więzi, która kiedyś między dwojgiem ludzi istniała. Stąd nie zawsze, ale może się tak zdarzyć, że w sytuacji kryzysu środka życia pojawia się poczucie samotności, które mobilizuje do ucieczki w nowy związek. Bardzo często pojawia się pragnienie ucieczki od codzienności i związanej z nią odpowiedzialności. W kryzysie, często osoby doświadczają skoków nastrojów – od buntów, do energii i apatii oraz znudzenia. Chyba najbardziej jednak charakterystyczne jest odczuwanie pustki, pojawiają się pytania typu – jaki jest sens tego wszystkiego, co do tej pory robiłem. Częściej niż zwykle zaczynamy zastanawiać się nad sensem egzystencji i przemijaniem. Mam te czterdzieści, pięćdziesiąt bądź więcej lat i tak naprawdę, dokąd moje życie zmierza, a może jeszcze jestem w stanie coś zmienić?

Nowy początek?

Psychologowie uznają, że jest to jeden z ważniejszych okresów, z którymi przychodzi nam się w życiu zmierzyć. Bo tak samo, jak w przypadku innych kryzysów, zresztą wpisanych w życie, tak również i ten jest szansą wejścia w nową jakość życia, nadaniem nowego sensu sprawom, które zaczynały być dokuczliwe, ten czas sprzyja pozytywnemu przewartościowaniu codzienności. Nasze życie jest samo w sobie cenne i dobre. Przeżywanie kryzysu służy temu, aby to życie trochę uporządkować, zauważyć, czy przypadkiem jakakolwiek relacja, w której się znajduję, nie jest relacją, która mnie niszczy, choć nikt nie ma prawa do tego, to może jest ktoś taki, kto mnie wykorzystuje, męczy mnie i nadchodzi czas, żeby z nim bardzo poważnie porozmawiać.  Stąd tak ważne jest stawianie sobie pytania o to, gdzie, ku czemu, moje życie zmierza i jaki jest jego sens. Sfera duchowa, nasza religijność sprzyja odpowiedziom na tego typu pytania. Wiara potrafi scalać nasze życie, nadać naszemu życiu sens. Jeden z czołowych psychologów dwudziestego wieku Viktor Frankl twierdził, że odnalezienie sensu ma uzdrawiający wpływ na ludzką psychikę. Dzięki duchowości odkrywamy sens swojego życia i ustalamy rzeczywiste priorytety.

Co z tym sensem?  

Szukamy w życiu sensu życia, brzmi to banalnie, ale o to w życiu naprawdę chodzi. Przekonają się o tym ci, którzy zauważą, że wybudowanie domu, zasadzenie drzewa i wydanie na świat potomstwa nie wystarczy. Przekonują się o tym ci, którzy zdążyli żyć na wysokim poziomie materialnym, zdobyli ludzkie uznanie, nawet założyli szczęśliwą rodzinę, a i tak zmuszeni są do skonfrontowania się ze stanem pustki, niewiadomej, niepewności. W stanie kryzysu chcielibyśmy otrzymać szybką i wyczerpującą odpowiedź. Tak się niestety nie da. Stan kryzysowy to do pewnego momentu dialog z sobą samym. Osoby wierzące zapraszają do tego dialogu Boga. To od nas zależy, czy dokonamy jakiejś zmiany, chociaż mentalnej, czy będziemy dalej stać w miejscu. Pewna kobieta zaangażowana w życie zawodowe, które przynosiło jej spore profity finansowe, w wieku czterdziestu lat, mając męża i dzieci, zauważyła, że czegoś jej w życiu brakuje, aż w końcu trafiła na kurs wspierania osób zmagających się z nowotworem. Stała się wolontariuszką. Odkryła, że brakuje jej otwarcia    na drugiego człowieka i bezinteresownej pomocy drugiemu. Tego jej brakowało, żeby poczuć się spełnioną i szczęśliwą.

Życie rozpoczyna się po kryzysie środka życia

Życie zaczyna się po czterdziestce. Choć stwierdzenie to funkcjonuje bardziej jako porzekadło, to jest w nim dużo prawdy. Kiedy dokona się w nas przełom połowy życia, będziemy mogli powiedzieć bez obaw, że pewne rzeczy są mniej ważne, nie muszę się wszystkim aż tak przejmować. Był na to czas i miejsce. Nie muszę już nikomu niczego udowadniać, walczyć o czyjeś względy…. Zostawiam to młodszym. Wiele osób, które mają już ten kryzys za sobą, mówią: „nie chcę mieć znów dwudziestu lat, bo teraz naprawdę jestem szczęśliwy”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here