Strona główna III. Formacja UMYSŁU OTWÓRZ OCZY, ZACZNIJ MYŚLEĆ O słów mocy

O słów mocy

9
0

Słowo – czy to pisane, czy mówione – często traktujemy jako zbytek, przerost formy nad treścią. Co więcej, często tym właśnie owo słowo jest. Zdarza się jednak, że prosta fraza, zlepek liter dotknąć może rzeczywistości w sposób wysoce bardziej prawdziwy niż niejeden czyn.

Logos

„Na początku było Słowo, / a Słowo było u Boga, / i Bogiem było Słowo.” [J 1,1] Tak zaczyna się najbardziej „teologiczna” z wersji Ewangelii – Ewangelia wg. św. Jana. Ewangelista opisuje Logos, który w polskim przekładzie jest z pozoru niefortunnie ograniczony do wyrazu „Słowo”. W wersji pierwotnej jego znaczenie jest bowiem niewspółmiernie szersze – oznacza Znaczenie, Istotę czy wreszcie Sens. Owo polskie „Słowo” możemy jednak potraktować jako swego rodzaju znak, sugestię.

Waga słowa pisanego

Przytaczane wielokrotnie w niniejszym cyklu artykułów, inspirowanych katolicką nauką społeczną, dokumenty papieskie – encykliki – są teoretycznie jedynie wezwaniem do pochylenia się nad konkretnymi kwestiami. Tyle w teorii. W praktyce bowiem są to niezwykle głębokie zbiory wskazówek, pokazujące nam na konkretnych przykładach, w którą stronę powinniśmy iść, by podążać w kierunku właściwym człowiekowi – dziełu samego Boga. Najlepszym przykładem genialności i głębi papieskich encyklik jest wydana w 2009 r. „Caritas in Veritate”. Dzieło najwybitniejszego z żyjących umysłów – Josepha Ratzingera (Benedykta XVI) – jest ponadczasowe oraz uniwersalne znaczeniowo. Porusza tak wiele kwestii, że na nim można byłoby oprzeć program odbudowy całego zbłądzonego społeczeństwa zachodniego.

Taka jest rola słowa pisanego. Ma ono w sposób wyważony wskazywać drogę. Forma fizyczna druku sprawia, iż czytelnik ma możliwość wrócić do tekstu w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Wrócić i wyciągnąć odpowiednie dla swego życia wnioski. Taki jest cel pisania – poruszenie, dotknięcie, wywołanie jakichś emocji, które będą zaczątkiem zmiany. Poza twardym fundamentem zmiana czeka nas bowiem zawsze i w każdym niemal aspekcie.

Jeszcze więcej – słowo mówione

Jeszcze ważniejszą rolę odgrywa słowo mówione. Jest ono wyrażane w konkretnym kontekście, przez konkretną osobę, która robi to w konkretny sposób. Nie zawsze w konkretnym celu. Czasami bowiem cel może być albo ukryty, albo nieuświadomiony. I tu jest miejsce na wycieczkę osobistą.

Całkiem niedawno (12 lipca) pożegnaliśmy w mej macierzystej parafii odchodzącego na emeryturę proboszcza – ks. prałata Lecha Łubę. Wśród licznych swych darów (choćby medialności) ks. Prałat miał dar szczególnie dla mnie ważny – potrafił dobrać proste słowa, które po odpowiednim czasie zyskiwały na głębi swego znaczenia. Abstrahując nawet od jego odpowiednio wyważonych kazań (co w zwykłych kościołach parafialnych jest i tak rzadkością), mnie najbardziej dotknęły proste słowa, wypowiedziane nieco od niechcenia na stopie prywatnej. Lata później pomogły mi one bowiem podjąć ważną decyzję zawodową.

W życiu codziennym nie doceniamy wagi słów. Szafujemy nimi na lewo i prawo, nie zważając, iż kiedyś – często po latach – mogą one mieć kluczowe znaczenie dla czyichś wyborów. Tę niedbałość widzimy zarówno na poziomie indywidualnym, jak i w życiu publicznym. Szczególnie osoby publiczne winny zważać na to, co i jak przekazują innym. Odpowiedzialność za znaczenie komunikatu ponosi nie tylko odbiorca, który go interpretuje, ale przede wszystkim nadawca, ów komunikat formułujący i tworzący dla niego środowisko znaczeniowe.

Najwyższe Słowo

Zważajmy zatem na słowa, których używamy w życiu codziennym. Używajmy słów do wyrażania uczuć i emocji. Nawet uczuć i emocji z pozoru oczywistych. Słowa wypowiedziane wzmacniają je bowiem kilkukrotnie. Nie bójmy się mówić, jednak mówmy tylko to, co ma wyraźny sens.

Wielość znaczeń, wysoki poziom ogólności oraz szerokość dostępnych interpretacji są jednymi z głównych zarzutów stawianych również Pismu Świętemu. Warto jednak zauważyć, iż jest to jedno z nielicznych dzieł, które w niemal niezmienionej formie jest przedrukowywane i czytane od nowa od kilku tysięcy lat. Gdybyśmy zatem przynajmniej pozwolili sobie na własne błędy interpretacyjne… Czytajmy Pismo Święte. Jest tam naprawdę wiele wskazówek dotyczących naszego codziennego życia. Wystarczy, że zechcemy je dostrzec.

Marcin Kawko

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here