Strona główna I. Formacja SERCA Z WIARĄ NA TY Rekolekcje w godzinie próby

Rekolekcje w godzinie próby

278
0

„Rekolekcje w godzinie próby” to cykl piętnastu konferencji księdza Krzysztofa Wonsa, których można wysłuchać na YouTubie. Ks. Wons jest znanym i cenionym rekolekcjonistą, autorem wielu książek, dyrektorem Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie. W okresie wielkopostnym zaproponował przeżycie ośmiu dni skupienia w zaciszu domowym na podobieństwo tych, które odbywają się w domu rekolekcyjnym. Konferencje były wprowadzeniem do osobistego rozważania Słowa Bożego metodą lectio divina. Temat przewodni to osiem spotkań z Miłosiernym: „Miłosierny w szpitalu świata”, „Miłosierny i sponiewierana grzesznica”, „Miłosierny i pogubieni bracia”, to tylko niektórych z nich. Każdą z konferencji można traktować jako odrębną, ale można też zaplanować czas tak, by we własnym rytmie pójść drogą zasugerowaną przez ks. Wonsa. Jeśli ktoś dotychczas nie rozważał Słowa Bożego metodą lectio divina nie powinien się poddawać, gdyż pierwsza konferencja wprowadza w tę formę modlitwy. Dodatkowym bogactwem jest próba spojrzenia na obecną, niełatwą sytuację w świetle Bożego Słowa. Lectio divina – to Boże czytanie, czyli czytanie rzeczywistości i naszego życia, oczyma Boga, a nie ludzkimi. W artykule pragnę zwrócić uwagę na kilka aspektów relacji Judasza z Jezusem nakreślonych w konferencji „Miłosierny i praktykujący niewierzący”.

Praktykujący

Nie ulega wątpliwości, że Judasz był zafascynowany Jezusem. Dla Niego opuścił Judeę i udał się na drugi koniec kraju. W gronie Dwunastu był jedynym Judejczykiem. Nie jest to bez znaczenie, gdyż Judejczycy pogardzali Galilejczykami, bo ci bratali się z poganami i nie zachowywali Bożego prawa. Jak bardzo Jezus musiał zachwycić Judasza, skoro uprzedzenia przestały mieć znaczenie, porzucił on dotychczasowe życie i na trzy lata związał się z Jezusem. To, że Judasz znalazł się w gronie apostołów, nie było pomyłką, Jezus powołał ich po całonocnej rozmowie z Ojcem i przywołał do siebie tych, których sam chciał”. (Mk 3,13) Tych, których nosił w sercu i wybrał „przed założeniem świata”. A oni „przyszli do Niego”, czyli stanęli po Jego stronie, związali się z Nim i zaczęli żyć Jego życiem. Więź z Jezusem, była niezbędna, by mógł później wysłać ich na głoszenie nauki i wypędzanie złych duchów (Por. Mk 3, 14-15). W pierwszym okresie łączy Judasza z Jezusem zażyła relacja, chłonął Jego słowa, karmił się nimi, był Nim zafascynowany. Gdy nadszedł odpowiedni moment, Jezus wysłał apostołów, by głosili Dobrą Nowinę, a ci wracali z radością, bo nawet złe duchy były im posłuszne. Judasz był jednym z nich, głosił Ewangelię, uzdrawiał, wyrzucał złe duchy. Szedł za Jezusem tryumfującym, ale też i wtedy gdy na horyzoncie pojawił się krzyż, kiedy wielu Go odrzuciło, gdy pojawiły się czarne chmury.

Niewierzący

Dlaczego Judasz zdradził Jezusa, skoro był nim tak zafascynowany? Najprostsza odpowiedź tłumaczy, że z powodu chciwości, chęci posiadania pieniędzy. Deprawacja moralna ma bowiem źródło w deprawacji serca, deprawacji duchowej. Sugestie, że było to konieczne, by Jezus mógł nas zbawić, wydają się być sprzeczne z prawdą o Bogu, który nigdy nie traktuje człowieka instrumentalnie. Odpowiedzi na to pytanie należy szukać mniej więcej w połowie jego drogi kroczenia za Mistrzem. Wówczas to mowa Jezusa jest coraz trudniejsza, mówi, że da im swoje Ciało na pokarm, że zostanie zabity, że jeden z nich Go zdradzi. Apostołowie są poruszeni, dopytują, a Judasz milczy. Milczy nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie. Zachowuje się inaczej niż Piotr, który mówi, co myśli, co czuje, jest spontaniczny. Judasz nie dzieli się swoimi wątpliwościami, nie zadaje pytań, pozostaje z nimi sam. Zaczyna gorszyć się Jezusem. Przeżywa rozdźwięk, rozszczepienie w sobie. Zewnętrznie jest z Jezusem, ale wewnętrznie coraz bardziej się oddala. I to jest jego największy dramat. Jezus próbuje zwrócić uwagę na jego dwuznaczność i z niej go wydobyć, ale Judasz pozostaje niewzruszony. Dotarł do miejsca, w którym wpływ na wszelkie decyzje powinno mieć serce a nie rozum. Tymczasem serce jego zaczyna się kurczyć, zamykać na Jezusa, jest oziębłe. „Jezus dawał do zrozumienia, że w formacji ucznia najważniejsze jest serce. Wiara, bardziej niż o głowę, pyta o serce. Bardzo ważna jest głowa. Rozum nie sprzeciwia się wierze, ale rozum w pewnym momencie klęka przed tajemnicą, w którą można wejść tylko z wiarą w sercu”. (ks. K. Wons).

Judasz jako jedyny z apostołów nigdy nie powiedział do Jezusa „Panie”. Nigdy nie rozwinął serdecznej relacji z Jezusem na tyle, by stał się On Panem jego serca. To on chce sprawować kontrolę nad swoim życie, ale wie też, jakim zbawicielem powinien być Jezus. Nie oddał panowania Chrystusowi, bo Panem serca może stać się tylko ktoś, kogo kocha się nad życie. Intelekt tu nie wystarczy. Tylko przylgnięcie sercem i zażyła więź z Jezusem mają znaczenie. Nawet wtedy, gdy nie rozumie się Jego słów, dróg, którymi prowadzi, wydarzeń w życiu. W innym przypadku pozostaje kalkulacja, analizowanie, kontrolowanie.

Judasz to nasz bliźniak. Jesteśmy do niego podobni, gdy zewnętrznie tkwimy w rytuałach, praktykach religijnych, powołaniu kapłańskim, małżeńskim, gdy codziennie formalnie wszystko realizujemy, precyzyjnie wykonujemy, a wewnętrznie oddalamy się od Jezusa, od wspólnoty, od siebie samych.

Adriana Kurasz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here