Strona główna III. Formacja UMYSŁU NASZ GOŚĆ Tożsamość i wierność kapłana

Tożsamość i wierność kapłana

139
0

Z o. Jackiem Drabikiem SJ, dyrektorem Xeverianum w Opolu, rozmawiamy o powołaniu, służbie w Kościele, tożsamości i wierności kapłana …

Kapłaństwo, rodzina, zakon czy konsekracja? Dróg powołania jest wiele. Jak odnaleźć drogę najlepszą dla siebie? Nie ma jednej, cudownej recepty. Każdy człowiek jest inny i każdy ma swoją osobistą drogę powołania, którą może odkrywać poprzez codzienne okoliczności, poprzez które komunikuje się z każdym z nas Bóg. On nikogo na siłę nigdzie nie zaciągnie. Daje pragnienia, a zadaniem człowieka jest odczytanie ich i znalezienie najlepszej dla siebie drogi ich realizacji. Bóg pragnie szczęścia człowieka a nie być ciężarem nie do uniesienia.

Jak usłyszeć i jak odpowiedzieć na głos Pana Boga? By usłyszeć głos Boga, potrzeba ciszy i uważności. By odpowiedzieć – odwagi i podjęcia decyzji. Jest wiele sposobów, dzięki którym Bóg komunikuje się z człowiekiem. Bóg mówi do nas przez Słowo Boże, modlitwę, drugiego człowieka, okoliczności i wydarzenia codziennego życia. By zrozumieć, co chce nam powiedzieć, trzeba uważności. Bóg jest zawsze bardzo konkretny i nie narzucający się. Zawsze zostawia nam wolność. Zdarza się, że nie chcemy usłyszeć tego, co Bóg chce nam powiedzieć, z obawy, że zażąda od nas czegoś niemożliwego. Lęk przed tym często wpływa na to, że paraliżuje, by dać odpowiedź. Dlatego potrzeba odwagi i decyzji, czyli wyboru co dla mnie będzie najlepsze z punktu widzenia Boga.

Co to znaczy, że kapłaństwo jest służbą? Jezus przyszedł na ten świat, aby służyć i oddać swoje życie innym. Jeśli chcę być jego uczniem i naśladować Go, muszę mieć świadomość, że moje pójście za Nim też będzie tego wymagało. Bycie uczniem Jezusa to nie droga kariery, sławy i splendoru. To droga, która wymaga odwagi, poświęcenia i pokory, by towarzyszyć i pomagać każdemu człowiekowi, którego Bóg stawia na mojej drodze.

Kim jest kapłan? Przede wszystkim człowiekiem, a dopiero potem całą resztą. Człowiekiem, który ma swoje wady i zalety, słabości i talenty, którego Bóg dostrzegł i wybrał, by patrzył na innego człowieka, świat i dostrzegł w nim dobro i miłość, z jaką został stworzony. Nie jest nadczłowiekiem ani super bohaterem. Zwyczajnym człowiekiem, który czuje i przeżywa, ma swoje wzloty i upadki jak każdy inny. A Bożą tajemnicą pozostaje, dlaczego wybrał tego a nie innego, nie zawsze według ludzkich kategorii lepszego i błyskotliwszego. W to wybranie wpisany jest oczywiście osobisty wysiłek, bez którego nie da się iść za Jezusem i z Nim, by nie przysłonić Go sobą.

Co to znaczy, że kapłan reprezentuje cały Kościół w modlitwie do Boga? Nie wiem, czy określenie reprezentuje jest właściwe. Osobiście wolę stwierdzenie, że jest świadkiem i przewodnikiem. Na pewno powinien być ekspertem w sprawach duchowych, by pomóc odkrywać drogi do Boga i zbliżać człowieka do Niego. Czyli ma być człowiekiem, który sam przebywa z Bogiem i szuka Go w codziennym życiu. Często słyszę stwierdzenie: niech się ojciec pomodli w jakiejś sprawie, bo ojciec jest bliżej z Bogiem. Zawsze staram się wtedy uświadomić osobie, że też może być blisko Boga, jeśli chce. A ja mogę jej w tym pomóc i towarzyszyć.

Kościół potrzebuje i będzie zawsze potrzebował kapłanów. Uczy, że kapłanami są wszyscy ochrzczeni, jednak tylko wybrani, wyświęceni kapłani, mogą sprawować Eucharystię, spowiadać. Czy to szczególne wyróżnienie nie sprawia, że czasami kapłanom trudniej jest zachować pokorę? Wszystko zależy od człowieka. Im bardziej uświadamiam sobie, że jestem człowiekiem, to z większą pokorą podchodzę do daru, jakim zostałem obdarowany bez żadnych moich zasług. Jeśli jestem dobrym i porządnym człowiekiem, to będę też dobrym, pobożnym i pokornym księdzem. W mojej pracy duszpasterskiej bardzo sobie cenię bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. Bez niego trudno mi sobie wyobrazić bycie księdzem. Szczere rozmowy, dotykanie codziennych trudów i radości, z jakimi się borykają ludzie, jest bezcennym materiałem, by nie za wysoko podnosić głowę, ale z szacunkiem i pokorą podchodzić do życia i każdego człowieka. Bardzo wiele zależy tutaj od tego, jakim jestem człowiekiem, bo to ma ogromny wpływ na jakość bycia księdzem.

Wierność Chrystusa, wierność kapłana. Na czym ta wierność ma polegać? Co to znaczy: „wierny kapłan”? Oddany, dla którego na pierwszym planie jest Bóg i królestwo Boże, a więc także człowiek i świat, które On stworzył. Jakakolwiek wierność (małżeńska, kapłańska, przyjacielska…) opiera się na zaufaniu i dobrej znajomości. W przypadku księdza nie jest inaczej. Bóg zaufał mi powierzając w moje ręce niesamowity dar. Ja ufam, że z Jego pomocą będę potrafił obdarzać nim innych. A żeby zawiązała się nić zaufania, trzeba się dobrze znać. Wierność więc zakłada codzienne, wzajemne poznawanie się w różnych okolicznościach życia. A Bóg jest zawsze pierwszy, który dochowuje wierności.

Wydaje się, że dziś młodzi mężczyźni decydujący się na stan kapłański stoją przed trudniejszym wyzwaniem aniżeli ich rówieśnicy 30-40 lat temu, bo chyba bardziej niż tamci muszą iść pod prąd mentalności świata. Każdy czas ma swoje trudności i wyzwania. Czy kiedyś było łatwiej a dzisiaj jest trudniej, trudno rozstrzygnąć. Na pewno było inaczej. Mentalność świata nie zmienia się. Zmieniają się okoliczności, a te są lepsze lub gorsze. Globalizacja i nowe technologie pomagają a zarazem są zagrożeniem. Najtrudniejszym wyzwaniem młodego pokolenia dzisiaj wydaje mi się brak odwagi, by podjąć decyzję. Podświadomie, kultura i wygoda, w której jesteśmy zanurzeni wychowuje nas do życia na tzw. krótką metę. Trudno podjąć decyzję na całe życie, i nie dotyczy to tylko kapłaństwa, bardzo podobnie jest z małżeństwem. Najlepiej, jakby wszystko było proste i łatwe. Jakiekolwiek trudności, cierpienie czy kryzysy chcielibyśmy wykluczyć z życia. I myślę, że to jest dzisiejszym wyzwaniem jakie stoi przed nami wszystkimi, nie tylko młodymi.

Jak odbudowywać zagrożoną kapłańską tożsamość? Nie sądzę, by była zagrożona. Jak już wspomniałem, wszystko zależy od tego, jakim człowiekiem jestem. Tożsamość księdza nie powstaje w momencie święceń, ale powinna się zintegrować z całym dotychczasowym życiem. Nie staję się kimś innym poprzez święcenia. Ale mogę stać się kimś lepszym, by zauważyć drugiego człowieka i dostrzec w nim Boga, który przychodzi do mnie. Ewangeliczna scena spotkania Jezusa z Samarytanką to obraz tego, jak spotkanie z Bogiem może przemienić człowieka i uczynić Jego świadkiem. Doświadczenie Boga i świadectwo życia to dwa kluczowe filary tożsamości księdza.

W jaki sposób wierzący świeccy mogą pomóc kapłanom w przezwyciężaniu ich kryzysu? Kryzysy życiowe dotykają nas wszystkich. To, co jest w tych momentach ważne, to wiara w Boga i własne siły oraz drugi człowiek. Jak świeccy mogą pomóc księdzu przeżywającemu kryzys? Wydaje mi się, że obecnością, towarzyszeniem i szczerością. To nieoceniona pomoc, choć bardzo trudna. Bo jak tu zwrócić księdzu uwagę, że coś jest nie tak. Jeśli naprawdę troszczymy się o Kościół, to nie można przymykać oczu na prawdę, ale poszukiwać zawsze tego, co lepsze. Bo Kościół to nasza wspólna sprawa, wszystkich wierzących. Stąd głos świeckich jest bardzo ważny, bo widzą i zauważają więcej niż nam księżom się wydaje. Choć prawda czasem boli, ale tylko ona może być uzdrowieniem i szansą na wzrost w dobrym i ku dobremu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here