Strona główna W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH „Bożonarodzeniowy spływ kajakowy”

„Bożonarodzeniowy spływ kajakowy”

53
0

Ponad 40 lat temu w Ełku rozpoczęła się nietypowa świąteczna tradycja, w podtrzymanie której zaangażowali się nie tylko ełczanie, ale i miłośnicy aktywnego, zdrowego spędzania czasu z okolicznych miejscowości i miast, a nawet z Bydgoszczy, Warszawy, czy Wrocławia.

Jak to się zaczęło?

„Pomysł powstał spontanicznie na jednym z koleżeńskich spotkań w ełckim PTTK” – mówi dr Jan Olejnik –  podróżnik i wieloletni członek Zarządu Oddziału PTTK w Ełku.„Pierwszy dzień świąt poświęcaliśmy dla rodziny, drugi aktywności. Spływ miał charakter relaksu kulinarnego, żeby nie siedzieć, nie objadać się i nie opijać się. Rano, przed imprezą, szliśmy oczywiście do kościoła”.

Pierwszy spływ odbył się na trasie Ełk – Straduny i trwał trzy dni. Dr Olejnik opisuje go jako skrajnie trudne i fascynujące doświadczenie. Rzeka Ełk była zamarznięta. Część wyprawy odbyła się lądem. Jej uczestnicy ciągnęli kajaki po śniegu i lodzie. Jak wspomina pan Jan: Gdy była przeszkoda wodna, wsiadaliśmy w kajak. Zdarzały się wywrotki. Jeszcze nie mieliśmy doświadczenia w zimowym pływaniu.”

Spływ zaplanowano jako jednorazowe przedsięwzięcie. Był jednak tak udany, że postanowiono go kontynuować. Od tego czasu nie odbył się tylko raz – w czasie stanu wojennego.

„Gdy zima była zimą…”

Spływy najczęściej trwały jeden dzień i odbywały się na trasie Straduny – Ełk. Zimy były, jak wspomina dr Olejnik, piękne, śnieżne i mroźne. Bardzo rzadko – łagodne, „na wodzie”. Kilka razy uczestnikom wyprawy nie udało się dotrzeć do celu. Z powodu wyczerpania zostawili kajaki w połowie drogi, szli do przystanku i wracali do Ełku autobusem. Sprzęt zabierano dopiero, gdy drogi były przejezdne. Zdarzały się spływy, na których było sporo wywrotek. Każdej imprezie towarzyszyły skrajne emocje.

Wyprawy z panem Janem były niezapomniane nie tylko dlatego, że ich uczestnicy musieli wykazać się siłą charakteru w walce z samym sobą i zimową aurą. Jak wspomina pani Małgorzata Fiborek, podczas spływu otrzymała także lekcję patriotyzmu. 26.12.1980 r., wraz z ok. 20. członkami Klubu Koga, do którego należała, popłynęła z Ełku do Stradun. Podczas noclegu w szkole miłośnicy zimowej turystyki obejrzeli w telewizji koncert i długo rozmawiali z dr. Olejnikiem. Wtedy to pani Małgorzata zrozumiała tekst i przesłanie piosenki „Żeby Polska była Polską”. Następnego dnia uczestnicy imprezy, pełni refleksji nad sytuacją w ojczyźnie, popłynęli do Ełku.

Bożonarodzeniowe spływy nie zawsze miały charakter zbiorowy. W latach 80. XX w. były wyprawy w pojedynkę i 2-osobowe. Pamiętny spływ odbył się po stanie wojennym. Dr Olejnik popłynął wtedy z przyjacielem (Andrzej Nortun) z przystani PTTK w Ełku na jezioro Szarek, które było zamarznięte. Przydały się wtedy siekiery, ponieważ panowie postanowili rozbić obóz na przeciwległym brzegu. Dotarli do celu o zmierzchu. Rano znowu musieli rozkuwać lód, aby wrócić do Ełku.

Pan Jan wspomina, że często trzeba było pokonywać też trudności organizacyjne, zwłaszcza te związane z transportem sprzętu. PTTK nie miało wystarczających funduszy, dlatego drewniane kajaki były wożone na zwykłej przyczepie. Raz zdarzyło się je zgubić.„O zgubie poinformował nas sygnałami świetlnymi patrol Milicji. Przeraziliśmy się, myśląc, że coś przeskrobaliśmy.” – wspomina dr Olejnik.

Propagowanie zdrowego i aktywnego stylu życia we współpracy z CEE w Ełku.

Problemy z transportem skończyły się w 2013 r., gdy w organizację spływu zaangażowało się, funkcjonujące przy Centrum Edukacji Ekologicznej w Ełku, Towarzystwo Krajoznawstwa i Turystyki Aktywnej. Od tego czasu kultywowana jest także tradycja wspólnego śpiewania kolęd przy akompaniamencie pana Jana.

Tradycja bożonarodzeniowego spływu została podtrzymana, mimo wprowadzonych w 2020 r.,  obostrzeń związanych z pandemią Covid-19. Impreza miała charakter prywatny i rodzinny – wzięli w niej udział tylko członkowie TKiTA.

Spływ bożonarodzeniowy znajduje się w kalendarium imprez zaplanowanych w 2021 r. przez Centrum Edukacji Ekologicznej w Ełku.

Alicja Tracichleb-Salik

Członek Towarzystwa Krajoznawstwa iTurystyki Aktywnej przy Centrum Edukacji Ekologicznej w Ełku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here