Strona główna III. Formacja UMYSŁU NASZ GOŚĆ O powołaniu i trudach pracy na Białorusi

O powołaniu i trudach pracy na Białorusi

249
0

O powołaniu i trudach pracy na Białorusi, z ks. dr Jerzym Żegarynem, proboszczem z Nowogródka, rozmawia ks. Krzysztof Zubrzycki.

Szczęść Boże! Jesteś proboszczem w bardzo ważnym dla Polaków, historycznym mieście, które może się szczycić wieloma znanymi ludźmi: Adamem i Franciszkiem Mickiewiczem, Janem Czeczotem, Ignacym Domejko, sługą Bożym Zygmuntem Łozińskim i Aleksandrem Zienkiewiczem, stygmatyczką Wandą Boniszewską, błogosławionymi ss. Nazaretankami, proszę trochę opowiedzieć o parafii i kościele na Białorusi.

Miasto i parafia Nowogródek należy do diecezji grodzieńskiej i są położone na północnym wschodzie od Grodna, do którego jest około 150 km. Diecezja grodzieńska procentowo jest najbardziej liczebna jeżeli chodzi o wyznawców katolicyzmu. Białoruś aktualnie ma cztery rzymsko-katolickie diecezje: archidiecezję mińsko-mohylewską, grodzieńską, pińską i witebską wraz z siedmioma biskupami. Białoruś liczy od 15 do 20 procent katolików na około 10 – milionową populację. Sam Nowogródek pod względem ilości katolików jest stosunkowo mały, czyli około 3-4% na 30 – tysięczne miasto, czyli 1100-1200 osób, z których około 250-300 jest praktykujących, regularnie uczęszczających na niedzielną Mszę świętą. Na terenie parafii, w samym Nowogródku są dwa zabytkowe kościoły – parafialny p.w. św. Michała Archanioła i rektoralny p.w. Przemienienia Pańskiego oraz jedna kaplica dojazdowa w Lubczy, oddalona o 25 kilometrów od miasta.

Myślę, że nasi czytelnicy chcieliby się trochę więcej dowiedzieć o twojej osobie, o drodze powołania?

Urodziłem się niedaleko Nowogródka, w rejonie iwiejskim w miejscowości Lipniszki (kto się interesuje historią, to w Lipniszkach Józef Piłsudzki miał tajemną drukarnię, gdzie wydawał „Robotnika”), w praktykującej katolickiej rodzinie. Mając siedem lat, zostałem ministrantem. Pierwsze myśli o powołaniu do kapłaństwa zrodziły się, kiedy miałem dwanaście lat. Od razu po maturze, w 2000 roku wstąpiłem do WSD w Grodnie. W 2006 roku zostałem wyświęcony na diakona, a w 2007 roku z rąk bp. Aleksandra Kaszkiewicza, ordynariusza diecezji grodzieńskiej, otrzymałem święcenia kapłańskie. Po sześciomiesięcznej praktyce w parafii zostałem skierowany na studia doktoranckie na KUL – u. W 2012 roku obroniłem doktorat z teologii pastoralnej ze specjalizacją „edukacja medialna” oraz ukończyłem studia z dziennikarstwa i komunikacji społecznej. W pracy odpowiadałem za media przy Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi, nieco później zostałem mianowany odpowiedzialnym za media diecezjalne. Od 2015 roku jestem proboszczem w Nowogródku.

Proszę opowiedzieć o życiu parafialnym, o duszpasterstwie.

Specyfika duszpasterstwa parafialnego na Białorusi jest nieco inna w porównaniu z duszpasterstwem w Polsce. Po pierwsze, dlatego że Białoruś jest krajem, w którym dominuje prawosławie. Bardzo wielki wpływ na obecne pokolenie miał system komunistyczny, który zniszczył wszelkie podwaliny wiary i duchowości. Białoruś w czasach sowieckich była wzorcową republiką ateistyczną. Prawie całe duchowieństwo katolickie zostało poddane represjom. Był nawet taki plan, aby na tym terenie do 1980 roku usunąć wszystkie osoby duchowne oraz wszelkie działające kościoły. Wierni również byli poddawani represjom, szczuciu i zastraszeniu. Od 1939 do 1991 roku wyrosło już kilka pokoleń w tym bezbożnym systemie. Obecnie, te pokolenia wychowują swoje dzieci i wnuczęta.  Podcięto wszelkie korzenie tradycji i tożsamości narodowej. Tak naprawdę, Kościół i wiarę zachowali nieliczni, prości ludzie.

Ponieważ państwo jest świeckie, a więc całkowicie oddzielone od Kościoła, księża nie mają prawa wstępu do szkół oraz innych instytucji społecznych i edukacyjnych. Katecheza dzieci i młodzieży jest prowadzona przy kościołach parafialnych. Przy naszym kościele obecnie mamy siostrę zakonną ze zgromadzenia Świętej Rodziny z Nazaretu, która prowadzi katechezę. Obecnie zapisanych na katechezę mamy około setki dzieci i młodzieży szkolnej. Prowadzimy również oddzielne spotkania młodzieży, organizujemy rekolekcje, wypoczynkowe wyjazdy. Mamy młodzieżowy zespół muzyczny „Veni”, który organizuje ewangelizacyjne koncerty w różnych miejscach w całym kraju. Przy kościele jest również schola dziecięca i parafialny chór. Oprócz zwyczajnej, tradycyjnej posługi duszpasterskiej, całą działalność w naszej parafii można podzielić na kilka części: ewangelizacyjną, charytatywną, kulturową oraz gospodarczą.

W duszpasterstwie stawiam akcent na ewangelizację. Przede wszystkim prowadzimy kerygmatyczne kursy ewangelizacyjne. Każdy kurs, a mieliśmy ich już cztery, trwa ponad trzy miesiące i składa się z czternastu spotkań połączonych ze specjalnymi rekolekcjami na wyjeździe. Na stan obecny uczestniczyło w nich już około sto pięćdziesiąt osób. Dzięki tym kursom do Kościoła przystąpiły młode rodziny i osoby średniego wieku. Został również utworzony zespół animatorów (mamy ich około dwudziestu osób), którzy pomagają szukać ludzi na kolejne kursy, jak również prowadzą spotkania i  wykłady w grupach. Zwracamy szczególną uwagę na katolicką formację ludzi, wysyłając ich na studia instytutu katechetycznego do Baranowicz, aktualnie jest dziewięć osób studiujących na różnych kierunkach, które w przyszłości będą wspierały swego duszpasterza w posłudze ewangelizacyjnej. Jak już wspomniałem, prowadzimy akcje ewangelizacyjne, a mianowicie koncerty, wykłady na uczelniach, seminaria obrony życia poczętego. Obserwuję też ożywienie wiary i duchowe owoce, dzięki prowadzonym modlitwom wstawienniczym. To bardzo mocno wpływa na ludzi, dzięki tym modlitwom niektórzy z parafian otrzymali szczególne łaski uzdrowienia ducha i ciała, świadcząc o tym innym, dalekim od wiary osobom. Kilka miesięcy temu, zaczęliśmy wydawać parafialną dwunastostronicową gazetę „Katolicki Nowogródek”. Poprzez tę gazetę staramy się również formować, w duchu wiary katolickiej, naszą rodzinę parafialną.

Pragniemy być aktywni w działalności charytatywnej. Na miarę naszych możliwości wspieramy osoby biedne i chore. Niedawno była akcja, podczas której rozdawaliśmy specjalne wózki dla osób, mających problemy z chodzeniem. Dwa razy do roku, na Boże Narodzenie i Wielkanoc, organizujemy akcję – świąteczna paczka, we współpracy z fundacjami z Polski. Na początku roku szkolnego przeprowadzamy akcję, mającą na celu wyposażenie dziecka do szkoły, w tym roku rozdaliśmy 100 reklamówek z rzeczami niezbędnymi do szkoły. Jeździmy do domów opieki społecznej osób starszych z występami i prezentami. Kładziemy nacisk na wspomaganie ubogich rodzin wielodzietnych. Mamy plany, aby stworzyć specjalny fundusz parafialny przeznaczony na cele charytatywne.

Niemniej bogata w wydarzenia jest działalność kulturowa. W ramach klubu miłośników języka polskiego, działającego przy parafii, mamy koło miłośników twórczości Adama Mickiewicza, które organizuje imprezy kulturowe w różnych miejscach i przy różnych okazjach. Spotkania cieszą się wielkim powodzeniem u mieszkańców Nowogródka, w większości prawosławnych, koncerty muzyki organowo – instrumentalnej. Przyjeżdżają do nas zespoły światowej sławy z innych krajów. Na takie muzyczne wydarzenia budynek naszego kościoła parafialnego czasami jest zbyt mały, bo ma tylko czterysta miejsc siedzących. Za kilka dni w parafii będziemy mieli II warsztaty muzyczne dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Jesteśmy otwarci na przyjazdy różnego rodzaju chórów i zespołów. Coraz częściej zaszczycają  nas chóry i zespoły z Polski, nie tak dawno gościliśmy chór z Knyszyna (koło Białegostoku).

Tak się składa, że praktycznie więcej czasu duszpasterza pochłaniają sprawy gospodarcze, a mianowicie budowy i remonty. Po komunistycznych czasach, stan zabytków dziedzictwa kulturowego i sakralnego był przerażający. Wielu z nich nie przetrwała tego okresu. Na terenie naszej parafii jest około 9 budynków sakralnych (2 kościoły, 5 kaplic i 2 klasztory), które stanowią również wartość historyczną. Niektóre z nich są już odnowione, na przykład kościół Przemienienia Pańskiego oraz klasztor ss. Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Natomiast pozostałe czekają na dalszą odbudowę i restaurację.

Największym obiektem i wezwaniem do odbudowy jest klasztor podominikański przy parafialnym kościele św. Michała Archanioła. Budynek klasztorny zaczęto odbudowywać od fundamentów w 2000 roku, po kilku latach prace zamrożono z powodu braku środków. Stan odbudowy budynku wynosił 35-40% od całego wykończenia. W 2015 roku zaczęła się aktywna faza kontynuująca odbudowę. Zrobiony został dach nad pozostałą częścią budynku, wstawiono okna, podprowadzono wszystkie komunikacje, w głównej części budynku zrobiono całe wykończenie. Pozostaje jeszcze do zrobienia druga część kompleksu, a mianowicie stołówka i kuchnia dla biednych wraz z wyposażeniem, kaplica, piwnice oraz ocieplenie i wykończenie elewacji całego budynku. W tym roku udało się nam zrobić dach nad stołówką i wstawić okna.

Ponieważ kościół i klasztor podominikański stanowi jedną całość kompleksową, w tym roku zakończyliśmy remont elewacji kościoła, który miał 3000 m2 powierzchni oraz zabezpieczyliśmy fundamenty i parapety okienne. Od trzech lat kościół św. Michała Archanioła ma ogrzewanie, co bardzo pozytywnie wpływa na kondycję ścian zabytku z XVII wieku. Trzy  lata temu zostały wymienione okna, odremontowane zabytkowe organy. Obecnie trwają prace restauracyjne wewnątrz świątyni. Zaczęliśmy restaurować prawą boczną nawę. Jesteśmy na etapie naprawienia tynków. Projekt dotyczy utraconego ołtarza bocznego świętego krzyża, planujemy ten ołtarz odbudować. Naszym marzeniem jest także doprowadzić do ładu krypty pod kościołem. W jednej z nich planujemy zrobić kaplicę adoracji Najświętszego Sakramentu, a w drugiej muzeum zakonów, które przed rozbiorami RP były w naszym mieście. Kolejnym etapem prac ma być zagospodarowanie terenu przy kościele parafialnym oraz odnowienie zabytkowej dzwonnicy przykościelnej.

W zeszłym roku zaczęliśmy budowę niewielkiej świątyni w Lubczy, oddalonej o 25 kilometrów od Nowogródka. Ta miejscowość liczy około 150 katolików, którzy marzą o tym, by mieć swój własny kościół. Obecnie budynek z zewnątrz jest prawie zbudowany i pozostają nam prace wykończeniowe oraz zagospodarowanie terenu.

Dwa lata temu, na starym zabytkowym cmentarzu polskim odnowiliśmy kaplicę Zaborowskich. Czynimy starania, aby sam cmentarz, na którym spoczywają szczątki przedstawicieli znanych rodów szlacheckich, uporządkować i postawić ogrodzenie. Jesteśmy na etapie uzyskania pozwolenia ze strony władz miejskich. Czeka również na odnowienie kaplica rodowa Abłamowiczów św. Krzyża w Niesutyczach położona  dwanaście kilometrów od Nowogródka. W miejscowości Milkiewicze jest dość duża kaplica św. Antoniego, którą zbudowali członkowie rodzin uczestniczących w powstaniu listopadowym, jest drewniana i w bardzo złym stanie, grożąca zawaleniem. Mamy również kaplicę cmentarną w Horodecznie, wymagająca gruntownych remontów oraz zabezpieczenia ruin kościoła z grobami księży w kryptach pod tymi ruinami we wsi Brolniki. Tak naprawdę, trudno wyliczyć wszystkie obiekty, które stanowią dziedzictwo historyczne niegdyś wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mamy za zadanie zachować tę pamięć odzwierciedloną w obiektach materialnych dla następnych pokoleń, jako wielką spuściznę.

Wiem, że na parafii jesteś właściwie sam, skąd bierzesz tyle sił i energii?

To ciekawe pytanie. Też czasami się dziwię samemu sobie i pytam, skąd u mnie tyle sił ? Kiedy po dekrecie biskupa, mianującego mnie na proboszcza przyjechałem do Nowogródka, ogarnął mnie strach i tak sobie pomyślałem, że chyba mnie za niedługo pochowają pod murami tego ogromnego podominikańskiego klasztoru. Tak naprawdę, bez pomocy Jezusa, oczywiście, nie byłbym w stanie wytrzymać takiego tempa. Czasami jest bardzo ciężko, ale Bóg daje mi również ludzi, którzy pomagają mi w wielu obowiązkach. Ktoś jest moją prawą ręką w sprawach gospodarczych, ktoś w organizacyjnych. Mam zespół świeckich, pomagających w sprawach ewangelizacyjnych. Powoli więc Pan Bóg zdejmuje niektóre z trudnych do udźwignięcia ciężarów.

Rzeczywiście, macie tam dużo pracy. Jesteśmy jednym kościołem, musimy więc okazać solidarność. W czym zatem z naszej, polskiej strony możemy pomóc?

Proszę przede wszystkim o modlitwę, aby Bóg pozwolił te wszystkie przedsięwzięcia, szczególnie duszpasterskie, zrealizować. Na Białorusi kościół katolicki, jest kościołem mniejszości, a więc ma ograniczone możliwości w porównaniu z kościołem w Polsce. Mamy w większości niewielkie parafie, w których ludzie żyją naprawdę skromnie i nie są w stanie udźwignąć tych bardzo kosztownych prac przy odnawianiu budynków sztuki sakralnej. Jako gospodarz parafii, staram się szukać innych możliwości i nie zostaje mi nic, jak prosić pomocy u ofiarodawców z zewnątrz. Razem ze wspólnotą parafialną liczymy na pomoc rodaków i kierujemy bezpośrednią prośbę o tę pomoc. Zapraszamy również do odwiedzenia nas w Nowogródku, jest to również pewna forma wsparcia. Mamy już dobre warunki noclegowe w domu pielgrzyma w budynku klasztoru podominikańskiego, więc możemy przyjmować pielgrzymki z Polski, zapewniając wyżywienie i oprowadzenie po Nowogródku i okolicach.

Korzystając z okazji, wyrażam wdzięczność ks. Redaktorowi, że głos z Nowogródka znalazł miejsce w waszym wspaniałym czasopiśmie, jak również jestem wdzięczny Waszemu Ordynariuszowi, który przez kilka lat, w trudnych czasach pokomunistycznych ofiarnie pracował w Baranowiczach, położonych niedaleko Nowogródka, dzięki któremu mamy wspaniały ośrodek rekolekcyjno – katechetyczny, z którego korzystają wierni naszej parafii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here