Strona główna III. Formacja UMYSŁU NA LUDZKIE DYLEMATY Panika epidemii

Panika epidemii

63
0

Informacje o szerzącym się  koronawirusie skutecznie docierają do wszystkich, a co za tym idzie – lęk w związku z tym również udziela się wszystkim, co prawda nie w takim samym stopniu. Okazuje się, że wirus ten bardziej niż na sposób fizyczny (liczba osób zarażonych) obecny jest w świadomości społecznej. Taka świadomość w przypadku niektórych osób może potęgować lęk a nawet panikę. Zasadne jest zatem zapytanie: czy lęk przed wirusem może pomóc zamiast paraliżować?

Skrajne reakcje

Choć lęk zaliczamy do kategorii emocji nieprzyjemnych, nie przestaje on być jednak ważną i potrzebną emocją. Doświadczanie lęku w umiarkowanym stopniu może nas wspierać, pomaga się koncentrować, organizować, mobilizować. Zbyt wysoki poziom lęku może utrudniać codzienne funkcjonowanie, objawia się paniką, koncentruje zbytnio na bodźcu wywołującym lęk oraz sprawia, że przestajemy doceniać osobiste zdolności radzenia sobie z trudną sytuacją.  Człowiek musi sobie radzić z lękiem i  najczęściej wybiera do tego dwie strategie: prześmianie i bagatelizowanie problemu oraz panikę. Żadna z nich w skrajnej formie nie ułatwia skutecznego radzenia sobie z lękiem. Mają one pomóc, ale w rzeczywistości nie przyczyniają się do zapewnienia bezpieczeństwa sobie i bliskim. Media społecznościowe nie ułatwiają racjonalnych postaw, bo promują skrajne, sensacyjne opinie oraz emocje.

Niepewność

Wirus jest przeciwnikiem niewidzialnym: nie możemy go bezpośrednio zaobserwować, stanąć z nim oko w oko. Nie wiemy, jak szybko się rozprzestrzenia, ani kiedy ustąpi. Jest tu dość sporo niewiadomych jak na jedną okoliczność. Brak kontroli jest stanem trudnym do zniesienia. Z pomocą w takiej sytuacji przychodzi nam tworzenie przekonań, które mają dać poczucie wpływu na to, co ma się wydarzyć. W przypadku koronawirusa ludzie na różne sposoby próbują sobie przywrócić kontrolę nad sytuacją więc: kupują maseczki, robią zapasy produktów żywieniowych w sklepach, szukają informacji o wirusie itp. Można dojść do wniosku, że jednak w niepewności jest trochę nadziei. Okazuje się, że jeżeli coś robimy ze świadomością, że jest to możliwe, ale nie jesteśmy tego pewni, to nasze zachowanie odniesie marny skutek. Dla przykładu, ktoś może czuć się przeziębionym i podejmuje decyzję czy pójść do pracy czy też nie pójść. Jeżeli będzie koncentrował się na samej decyzji pójść vs nie pójść, to raczej podejmie decyzję o wyjściu z domu. Jeżeli weźmie pod uwagę, że jego decyzje mogą mieć negatywny wpływ na innych (mogę kogoś zarazić) w takim wypadku jesteśmy bardziej skłonni do zachowań pro społecznych. Człowiek jest istotą społeczną a więc zdolną do empatycznego reagowania na cierpienia i trudności innych. To nie jest błahe spostrzeżenie, bo taka postawa każe mi np. nie wykupywać bezsensownie wszystkiego w sklepie, gdyż może zabraknąć tych produktów innym. Ważna jest ta świadomość, że w obliczu trudnej sytuacji takiej jak pandemia, wszyscy jesteśmy razem, zależy nam na powstrzymaniu zagrożenia. Stąd ważne jest, aby nie odnosić ryzyka tylko do siebie, ale traktować go jako wspólny problem.

Pomocnych 7 kroków 

Psycholog Robert R. Leahy opracował siedem kroków, które mogą wesprzeć osoby konfrontujące się z lękiem w obliczu dynamicznego rozwoju koronawirusa. 1. Lęk jest naturalną reakcją na zagrożenie, zatem nie obwiniaj siebie za to, że go odczuwasz. 2. Przyjrzyj się problemom, którymi się zamartwiasz. Możemy wtedy zobaczyć, że na większość z nich nie mamy żadnego wpływu. Często w naszym sposobie myślenia pojawia się sformułowanie: „a co jeśli…”. Nie ma na nie odpowiedzi. „A co jeśli się zarażę…” na chwilę obecną nie ma takiego działania bądź sposobu zachowania, które zaradziłyby takiemu dylematowi więc prowadzi nas to do następnego kroku… 3. Zaakceptuj fakt, że nie wszystko przewidzisz i nie nad wszystkim masz kontrolę. Trudna to cecha gdyż kryje się za tym akceptacja niepewności. W życiu musimy nauczyć się przyjmować niepewność bo niemal wszystko co robimy narażone jest na jakieś niebezpieczeństwo. Gdybyśmy angażowali się w takie zachowania, które są w 100 % bezpieczne, to pewnie znacznie ograniczalibyśmy nasze funkcjonowanie. 4. Patrz na prawdopodobieństwo, a nie na możliwości. Kiedy ogarnięci jesteśmy lękiem oraz niepewnością to bardziej jesteśmy skłonni tracić ogląd na prawdopodobieństwo zdarzeń a przeszacowywanie tych zdarzeń, które mają minimalne szanse na spełnienie. 5. Internet nie zawsze jest dobrym doradcą. Internet jest źródłem informacji, ale wiele tam także chaosu i niepotwierdzonych informacji. Ważne jest po prostu weryfikowanie prawdziwości źródła. 6. Produktywne zamartwianie się. Wynika to z tego, że nawet niewielkiej dozy zamartwiania się potrzebujemy. Produktywne zamartwianie się polega na tym, że potrafię analizować wydarzenia i zapytać siebie, co mogę z tym zrobić? Jeżeli mogę, to działam, jeżeli nie… . patrz krok 3. Krok 7. Wyznaczanie codziennych celów. Aby rozproszyć zbędne rozmyślanie nad sytuacją i zmartwianie się, dobrze jest wyznaczyć sobie jakieś cele do wykonania typu: sprzątanie, lektura książki, telefon do przyjaciela, nadrobienie zaległości w relacjach z bliskimi, wysłuchanie ciekawej konferencji w intrenecie itp.

Mamy prawo odczuwać lęk – ta emocja w obecnej sytuacji jest uzasadniona. Nie pozwólmy jednak, aby przejęła ona nad nami kontrolę. Od słów „nie panikuj” jeszcze nikt nigdy nie przestał panikować i nie poczuł się bezpiecznie.  Jednak kiedy będziemy dla siebie uważni, życzliwsi oraz o siebie i innych zadbamy, wtedy mamy szansę sprawić, że poczujemy się bezpieczniej czyli mniej spanikowani.

Źródło:

Leahy, R.R. (2020). Are You Worried About the Coronavirus? 7 steps to overcome your worry. Psychology Today: https://www.psychologytoday.com/us/experts/robert-l-leahy-phd

ks.dr Radosław Rybarski

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here