Strona główna I. Formacja SERCA BUDOWAĆ WSPÓLNOTĘ Spotkanie

Spotkanie

51
0

O jakże w czasie pandemii tęsknimy za spotkaniem! Niewątpliwie, obecny czas Wielkanocny, daje nam możliwość spotkania Chrystusa, który Zmartwychwstał. Zatem czy Go spotkałem? Czy usłyszałem Jego słowa ,,Pokój Wam”. Na pewno byłoby to największe szczęście i największa radość, choć zapewne nie do końca możemy sobie zdać z tego sprawę. Oto kilka wielkanocnych spotkań i moje spotkanie z Jezusem.

Z  Matką

Św. Jan Paweł II nauczał „Istnieją (…) wszelkie powody, by przypuszczać, iż Matka była pierwszą osobą, której zmartwychwstały Jezus się ukazał”. Ojciec Święty powołuje się na świadectwo Seduliusza, autora z V w., który uważa, że „Chrystus ukazał się w blasku zmartwychwstałego życia przede wszystkim swojej Matce. Istotnie, Ta, która poprzez zwiastowanie stała się Jego drogą do świata, była powołana, by szerzyć cudowną nowinę o zmartwychwstaniu i głosić Jego przyjście w chwale”.

 

Z kobietami

Chciały wyrazić miłość poprzez praktyczne czynności, przyszły namaścić ciało. Wobec pustego grobu stanęły bezradne. Bóg zadziałał, posyłając aniołów. Uwierzyły, chociaż nie widziały zmartwychwstałego. Tutaj doświadczyły czegoś, co przekracza zmysły. Odtworzyły sobie słowa Jezusa, weszły na drogę przemiany,  ich miłość rozpaliła nadzieję – że Jezus żyje! (Łk 24, 1-11).

Maria Magdalena, początkowo nie rozpoznała Jezusa. Była w ciemności, która nie pozwoliła rozeznać rozumowi. Jej oczy widziały ogrodnika, nie miała duchowej predyspozycji, aby rozpoznać, że to On! Dla Jezusa jej emocjonalność nie była żadną przeszkodą. Pomaga jej poukładać w sobie, uspokaja, wyjaśnia. Mówi ,,nie zatrzymuj Mnie” – dlaczego? Czyżby odezwała się kobieca zachłanność, by Jezusa mieć tylko dla siebie? Ostatecznie, jako pierwsza otrzymuje misję (szczerze współczuję jej posłania do apostołów!) ,,udaj się do moich braci” (J 20, 1-18). Jej świadectwo popchnie innych do wiary.

 

Z uczniami

Według tradycji Kleofas i Łukasz są rozczarowani i usuwają się na prowincję. Stracili z oczu Jezusa i odchodzą ze wspólnoty, dystansują się. Typowo męskie podejście – przeintelektualizowali to nie jest Zbawiciel. Przygoda z Jezusem wyczerpała się i nie ma widoków, że coś wartościowego może się wydarzyć. Wspólnota się rozpada, każdy ratuje własną skórę. Idą rozczarowani i sfrustrowani. Lecz w drodze przybliża się do nich Jezus, oni są tak zajęci sobą, że w biały dzień Go nie rozpoznają. To Jezus rozpoczyna rozmowę, apostołowie odpowiadają z góry, niegrzecznie, jesteś niedoinformowany. On jednak rozbraja ich pytaniem, a co takiego się wydarzyło? Naiwni byliśmy, zainwestowaliśmy tyle z naszego życia i nie ma sukcesu! Jezus cierpliwie zaczyna im wyjaśniać Pisma, które znali, ale nie rozumieli. Wszystko zaczyna się spajać, serce pała. Rozpoznają Jezusa dopiero po geście łamania chleba (Łk 24, 13-35). Wracają do wspólnoty, bo apostołowie są punktem odniesienia, i to im trzeba opowiedzieć o spotkaniu.

Pozostali uczniowie znajdują się w  niepełnej liczbie. Pełni obaw, że przyszła pora na nich, zamykają drzwi jakże to dziecinne! Lęk sprawia, że zachowują się mało racjonalnie. Skuli się w sobie jak dzieci, mało zaradni, mało przemyślni. Pośrodku tej przestrzeni, znikąd zjawia się Jezus. Mówi ,,Pokój wam” tego najbardziej teraz potrzebują. Pokazał im rany, znaki Jego Miłości. Uradowali się uczniowie, przyszła ulga, mimo, że zawalili. ,,Jak Ojciec mnie posłał” (J 20, 19-23) misja Jezusa nadaje kierunek ich życiu. Nie mogą powiedzieć, że są niegodni…Każdy został powołany do dawania świadectwa! ,,Którym odpuścicie grzechy” mówi te słowa do uczniów, którzy zaparli się, którzy czują się grzesznikami.

Tomasz nie był z uczniami w Wielkanoc. Kiedy apostołowie z entuzjazmem świadczą  o spotkaniu z Jezusem, natrafiają na kamień. Tomasz widział, jak Go krzyżowano. Bracia są dla niego mało wiarygodni, może jest między nimi rywalizacja? Przecież jest apostołem, jemu również powinien ukazać się Jezus. A może sam musi dojść do odkrycia prawdy. Jezus wychodzi naprzeciw jego trudnościom, wcale się nie spieszy, przychodzi po ośmiu dniach. Odnosi się do bieżących spraw: ,,podnieś rękę…” dokładnie powtarza słowa Tomasza, który w odpowiedzi wypowiada: ,,Pan mój i Bóg mój”( J 20, 24-29). To jest tak wyraziste dla  oczu i zmysłów ludzkich. Tomasz radykalnie wyznaje bóstwo Jezusa. Jego postawa nie była przeszkodą, dociekanie Tomasza nie jest obraźliwe, jego wiara szuka zrozumienia i znajduje je w Jezusie!

Ja i Jezus

Jak spotkać się z Jezusem Chrystusem Żyjącym? Chodzi o to, byś stworzył miejsce i klimat spotkania. W wyobraźni dokładnie Mu się przyjrzyj – jak wygląda, w co jest ubrany, jak się zachowuje.

Rozmowa z Bogiem (często nazywana modlitwą) początkowo może wydawać się czymś dziwnym, ale z czasem stanie się czymś naturalnym. Nie ma znaczenia, czy będziesz głośno, czy cicho wypowiadał słowa, On jest Bogiem i na pewno cię usłyszy. Jeśli w twoim życiu zdarzyło się coś, co sprawia, że czujesz wyrzuty sumienia, powinieneś o tym powiedzieć i prosić Boga o wybaczenie, wierząc, że Bóg ci go nie odmówi. Posłuchaj tego, co mówi – do Ciebie.

W tej modlitwie możesz wspomóc się jednym z powyższych  tekstów o zmartwychwstaniu. Uświadom sobie to, co się wydarzyło.

Żyjący Jezus – Bóg przynosi pokój i radość. Zobacz, czy w Twoim sercu jest pokój i radość. A jeśli nie ma, zapytaj: dlaczego? Czy wierzysz w to, co się wydarzyło? Co czujesz, widząc przed sobą Jezusa zmartwychwstałego, który się z Tobą spotyka? Spotkanie z Nim przynosi pocieszenie serca – czy tego doświadczasz? A jeśli nie… dlaczego?

Na koniec, porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co zrodziło się w Twoim sercu pod wpływem dzisiejszej modlitwy. Wypowiedz przed Nim swoje uczucia – radości, pokoju, bezpieczeństwa, ale również smutku, obawy, lęku. Bądź szczery przed Panem. Możesz Mu podziękować za to, co odkryłeś lub poprosić Go o coś, czego bardzo potrzebujesz. Porozmawiaj z Nim przez chwilę serdecznie – jak przyjaciel z przyjacielem.

Każdy kto spotkał osobiście Jezusa, nie miał wątpliwości, że to Pan! Spotkanie ze Zmartwychwstałym wyzwala najpiękniejsze energie: odcina od dwuznacznych oczekiwań, od zmęczenia i lenistwa; wlewa nowy zapał w serce i napełnia radością; uzdalnia do dawania świadectwa o Zmartwychwstałym.

A co zmartwychwstanie znaczy dla Ciebie? Czy ma to wpływ na twoją wiarę i  życie? Napisz.

dr Danuta Święcka, teolog

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here