Strona główna II. Formacja SUMIENIA PEŁNA ŁASKI - CZYSTA TAJEMNICA Co z tym zaufaniem?

Co z tym zaufaniem?

36
0

Kiedy zastanawiamy się nad zaufaniem? Wtedy, gdy jesteśmy w sytuacji podbramkowej. Gdy od drugiej osoby zależy nasz los, przyszłość, coś, na czym nam bardzo zależy. Kiedy nam ciężko i potrzebujemy wsparcia. Kiedy jesteśmy niepewni, słabi, nie radzimy sobie,  ale także wtedy, gdy chcemy coś razem stworzyć. Gdy wierzymy, że razem możemy osiągnąć więcej, być lepsi. Kiedy mamy wspólny cel.

We wrześniu w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie zawisł piękny, olbrzymi, drewniany krzyż. Ksiądz proboszcz poprosił wiernych o „drzazgi” (pieniądze na krzyż), ponieważ w wielu kościołach na świecie znajdują się relikwie z Drzewa Krzyża w postaci drzazg. Ksiądz symbolicznie nazwał datki na ten cel drzazgami, które pomogą parafialny krzyż stworzyć. I udało się, a zakup został oficjalnie rozliczony co do grosza. Ksiądz zaufał parafianom, że dadzą pieniądze, a parafianie księdzu, że faktycznie „drzazgi” pójdą na ten cel. Myślę, że ten krzyż można nazwać symbolem zaufania. Jest też wyjątkowy z innego powodu: pasuje idealnie do wystroju stuletniego kościoła, na belkach ma także umieszczone sceny z życia Matki i Syna, którzy byli ze sobą w relacji i zaufaniu, dłużej niż do końca.

Zaufanie to wiara, że ktoś chce naszego dobra

Zaufanie jest czymś, co  ciężko zbudować, łatwo stracić i niezwykle trudno odzyskać. To proces, w którym obie strony, jeśli mają uczciwe intencje, wiele ryzykują. Nie można mieć zaufania wobec kogoś, z kim nie ma się relacji. Z kim się nie przebywa, nie rozmawia, nie ma pozytywnych doświadczeń. Zaufanie jest też wynikiem bezpieczeństwa, jasnych reguł i określonych granic, u jego podstaw powinno znaleźć się też zrozumienie, otwartość i wiara, że działania i słowa partnera w relacji są ukierunkowane na nasze dobro. Zaufać  – uznać, że czyjeś słowa, informacje itp. są prawdziwe  Zaufanie niweluje lęk i strach. Jest podstawą więzi.

Patrząc na Maryję, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest niedoścignionym wzorem zaufania i relacji. Jej zaufanie do Boga do dziś wprawia w zdumienie. A co jest owocem tej ufności?

Najpierw to, że na Ziemi pojawił się Jezus, a gdy On umierał, Ona swoją ufnością i wiarą w Boga podtrzymywała rodzący się Kościół. Mogła zaufać, bo rozpoznała Boga i Jego wolę wobec siebie. To znaczy, że znała Jego głos i miała z Nim relację.

Wierzyła, że Bóg jest wierny i ma dobry plan, bo „wszystko co stworzył, było dobre”.

Nawet, gdy Jej zaufanie zostało wystawione na próbę, gdy widziała śmierć swojego Syna, niczym bohaterka, wytrwała w ufności. Lubimy tak o Niej myśleć, ale to chyba nie do końca prawda. Ona była człowiekiem. Cierpiała, widząc okrucieństwo. Pewnie sama czuła się opuszczona. Być może wierzyła, tak jak my czasami, że dobro jest zawsze górą, a zło jest ukarane. I oto na Jej oczach wygrywało zło. Nie wiedziała, co będzie dalej, ale ufała. To pokazuje nam, że bycie blisko Boga niekoniecznie oznacza łatwiejszą drogę, może być przeciwnie – więcej doświadczeń i bólu, jednocześnie więcej spokoju w sercu i miłości. Nie znamy całej historii, widzimy tylko fragment całości. Wiara w to, że Ktoś czuwa nad tą całością.

Maryja i Jezus darzyli się zaufaniem. W Kanie Galilejskiej Ona zaufała, że On faktycznie coś powie. Znała Go na tyle, że widziała, iż nie pozostanie obojętny na problem. Że szanuje Ją i nie wystawi Jej zaufania na próbę, nic nie robiąc i nic nie czyniąc. Być może Jezus poczuł ciężar, ale i przywilej odpowiedzialności, jakim obdarzyła Go Matka, otwarcie pokazując, jak bardzo Mu ufa. On też Jej ufał. Jak mógł nie ufać Kobiecie, która Go wychowywała, pokazywała świat, która się o Niego troszczyła, karmiła i opowiadała o Bogu? Która szukała Go, dopóki nie odnalazła w świątyni po 3 dniach, która Go rozumiała i Mu towarzyszyła?

Podobno w Biblii słowa „nie lękaj się” zostały użyte 365 razy.

Jedno „zaufaj mi” na każdy dzień roku. Jeśli nie ufamy, może powinniśmy szukać źródła problemu w naszej relacji z Bogiem. Czy Go znamy? Czy czytamy Jego Słowo? Potrafimy Go rozpoznać? Czy wierzymy, że chce dla nas tylko tego, co najlepsze? Czy ufamy…? Jeśli mamy wątpliwości, zwróćmy się do Maryi. Zawierzając Jej, możemy być pewni, że Ona zawierzy nas Jemu. I gdy to zrobi, być może usłyszymy od Niej słowa psalmisty: „Powierz Panu drogę swoją, zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.” (Ps 37,5)

Paulina Żelewska

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here