Strona główna II. Formacja SUMIENIA BYĆ DAREM … cokolwiek Wam powie

… cokolwiek Wam powie

18
0

Oprócz maja, sierpnia, Maryjnym miesiącem jest także październik. Osoba Maryi, wokół której skupiona jest październikowa uwaga to uosobienie spokoju, ciszy, ale i bezgranicznej nadziei, zawierzenia oraz zaufania. To właśnie te ostatnie cechy pozwoliły jej wypowiedzieć słowa będące tytułem tego tekstu.

Fragment Ewangelii opisujący wesele w Kanie Galilejskiej to jeden z najbardziej znanych fragmentów przedstawiających działalność Jezusa, a właściwie jej początek. Właśnie tam Maryja widząc problem zaistniały na weselnej uczcie, próbuje rozwiązać sytuację. Niewiele wiemy, jak się zachowywała, w rozmowie z Jezusem również była oszczędna w słowach. Jednak wypowiada wobec sług słowa: „zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie”.

Relacja

Tu uwydatnia się to Maryjne zawierzenie. Ewangelista nie opisał jakichś długich negocjacji między Jezusem i Maryją. Brak tu jakiegoś ustnego kontraktu, jakiejś polemiki, jakichś kompromisów. Zawierzenie. Wiara, że Jezus uczyni to, co będzie w tej sytuacji najbardziej potrzebne i najbardziej oczekiwane. I tu trzeba zauważyć, że to nie Maryja czyni cud, to nie ona przemienia wodę w wino, ale bez jej działania być może tego cudu by nie było. Ona przychodzi do Jezusa i mówi: „Nie mają już wina”, Ona pokazuje Jezusowi problem, dla gospodarzy wesela beznadziejną sytuację. Nie mówi też staroście weselnemu: „załatwiłam już wszystko, tylko idźcie i poproście” ale widząc nędzę sytuacji, wstawia się za tym problemem u swojego umiłowanego Syna.

Kana Galilejska a życie

Ojciec Stanisław Biel SJ, porównuje wesele w Kanie Galilejskiej do życia, każdego z nas. Wielu różnych ludzi wokoło. Rozmowy, uśmiechy, radość, taniec, szczęście. Ale też sytuacje wymykające się spod naszej kontroli, które wydają się bez wyjścia, kłopoty oraz problemy. Z tym, że aby móc porównać te wesele do życia wprost, jeden do jednego, trzeba w naszym życiu postawić osoby Jezusa i Maryi. To dzięki nim, w życiu mogą dziać się cuda. Maryja jako pośrednik w naszych zmartwieniach i troskach i Jezus jako ten, który wysłuchuje swojej Matki i jest w stanie dla niej uczynić wiele.

Bez granic

Wczytując się w różne komentarze do wspomnianego fragmentu, szczególną uwagę zwróciłam na jeden – wesele. Zbawiciel świata czyni cuda na weselu. Wydarzenie dość popularne, nie działo się zapewne tam nic nadzwyczajnego. Wesele jak jedno z wielu. To pokazuje, jak cud może wydarzyć się w każdym momencie naszego życia. Nie ma takiego miejsca, które jest zbyt intymne i prywatne, do którego nie moglibyśmy zaprosić tego duetu – Maryi i Jezusa.

To prawdopodobnie kolejny październik, który dla wielu skojarzy się bardziej z jesienią, żółtymi liśćmi i deszczową pogodą, zmianą czasu z letniego na zimowy niż z różańcem i Maryją. Jest szansa, aby to zmienić. Znaleźć w niej swojego osobistego orędownika, adwokata, źródło pocieszenia i nadziei. W naszym domu, na jednej z głównych ścian wisi Jej wizerunek. Wierzę, że to najlepsza z możliwych polis ubezpieczeniowych dostępnych na rynku.

Maciej Sparzak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here