Strona główna III. Formacja UMYSŁU NASZ GOŚĆ Światło Bożego Miłosierdzia

Światło Bożego Miłosierdzia

387
0

Z siostrami ze Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Ełku i s. Tabitą Staroszczak, przełożoną domu rozmawiamy o istocie Miłosierdzia Bożego i Jego znaczeniu w naszym codziennym życiu.

Skąd wziął się „pomysł” na Święto Bożego Miłosierdzia, bo wiemy, że ono nie powstało z zamysłu człowieka, a jego historia jest bardzo bogata…

To prawda, „pomysł” na Święto Bożego Miłosierdzia to pragnienie samego Boga. Pan Jezus podzielił się nim ze św. siostrą Faustyną: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia” (Dz. 299). „Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników” (Dz. 699). Początkowo próbowano zbyć s. Faustynę i mówiono, że to święto już jest w liturgii Kościoła i nie ma potrzeby o nim mówić. Kiedy żaliła się Jezusowi, usłyszała taką odpowiedź: „Kto o nim wie z ludzi? – Nikt. A nawet ci, co głosić mają i pouczać ludzi o tym miłosierdziu, często sami nie wiedzą; dlatego pragnę, ażeby obraz ten był w pierwszą niedzielę po Wielkanocy uroczyście poświęcony i żeby odbierał cześć publiczną, aby każda dusza o tym wiedzieć mogła” (Dz. 341). Pragnienie Boga, a więc źródło święta Miłosierdzia, pozwoliło pokonać trudności: opór, niewłaściwą interpretację, niezrozumienie ze strony niektórych przełożonych i ludzi Kościoła, trudne czasy II wojny światowej i komunizmu, a nawet wydany początkowo zakaz szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia.

Pan Jezus przekazał św. s. Faustynie pewne obietnice związane ze Świętem Bożego Miłosierdzia…

Tak, w tym dniu można wyprosić wszystkie łaski, które są nam bardzo potrzebne. Największą z nich jest łaska zupełnego odpuszczenia win i kar, zgodnie z tym co powiedział Jezus: „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699).  Nie jest to kolejny odpust zupełny, polegający tylko na darowaniu kar doczesnych za popełnione grzechy. To coś znacznie więcej. Jest to całkowite darowanie win i kar jak w sakramencie chrztu św. Obietnica Jezusa wiąże odpuszczenie win i kar z Komunią świętą, przyjętą podczas Święta Miłosierdzia godnie oraz w duchu ufności Bogu i miłosierdzia względem bliźnich. Zgodnie z wyjaśnieniami ks. prof. Ignacego Różyckiego – cenzora teologicznej analizy Dzienniczka w procesie beatyfikacyjnym św. s. Faustyny – Jezus podniósł ją do rangi „drugiego chrztu”. Mówiąc prościej, to tak jakbyśmy wstawili pranie na program, który całkowicie usuwa plamy.

Dlaczego ludzie mają problem z dostrzeżeniem miłosierdzia Bożego?

Aby dostrzec miłosierdzie Boże w naszym życiu, potrzebna jest perspektywa spojrzenia w Niebo. Czasami jesteśmy zbyt skupieni na troskach dnia codziennego, które tak nas przygniatają, że pozostaje nam tylko perspektywa „wpatrywania się w ziemię”. Innym razem skupieni na sobie – swoich reakcjach, słabościach i pragnieniach – pozostajemy w perspektywie „czubka własnego nosa”. Wtedy łatwo przeoczyć Pana przychodzącego ze swoim miłosierdziem. Proste gesty życzliwości wydają się powinnością, prośba o przebaczenie – manipulacją,  uśmiech dziecka – wymuszaniem, a miłość Boga i drugiego człowieka – podejrzana. Dopiero wpatrywanie się w Źródło Miłosierdzia oczyszcza nasze spojrzenie i uzdalnia do dostrzegania Jego miłosierdzia w codzienności, w drugim człowieku i w nas samych. Uzdalnia do osobistego doświadczenia miłosierdzia i świadczenia go innym.

Dzisiaj dużo mówi się o miłosierdziu Boga, zapominając o Jego sprawiedliwości…

Pozornie sprawiedliwość wyklucza miłosierdzie i na odwrót. Jednak w Bożej pedagogii są to rzeczywistości, które nie mogą istnieć bez siebie. Sprawiedliwość, choć zakłada poniesienie kary za popełnione zło, staje się punktem wyjścia do doświadczenia przebaczenia. Natomiast przebaczenie, przekracza sprawiedliwość i otwiera na czułość miłosierdzia. Dzięki sprawiedliwości człowiek ma szansę zobaczyć swój błąd, a dzięki doświadczeniu miłosierdzia jest w stanie podnieść się z upadku i spojrzeć z nadzieją w przyszłość.

Nasza codzienna posługa w Domu Samotnej Matki im. bł. Marianny Biernackiej w Ełku prowadzonym przez Caritas Diecezji Ełckiej, pozwala nam na bycie świadkami tej ścisłej współpracy między sprawiedliwością a miłosierdziem. Historie tych matek i dzieci bardzo często przepełnione są skutkami niewłaściwych decyzji ich samych bądź bliskich. Jest to dla nich rzeczywistość tak trudna, że nie widzą już dla siebie nadziei na lepsze jutro. Zatrzymanie się tylko na sprawiedliwości nie wystarcza. Dopiero doświadczenie miłosierdzia, a więc dostrzeżenie oraz odkrycie dobra i piękna ukrytego w sercach tych osób, może przywrócić im poczucie własnej wartości i uzdolnić do nowego życia.

Czy miłosierdzie to litość? 

Często myli się miłosierdzie z litością. Miłosierdzie nie jest litością. Jest postawą serca, która przenika myśli, mowę, czyny i nimi kieruje. Jest stylem życia, świadomym wyborem opartym na Bożej łasce. Jest aktem woli powodowanym miłością braterską, która darującego stawia na równi z obdarowanym i prowadzi do spotkania. Litość natomiast uzależnia swe działania od uczuciowych poruszeń. Jeśli czuję, że mam pomóc to pomagam, a jeśli nie czuję, to nie pomagam. Nie chcę spotkać brata, lecz tylko doraźnie zaradzić jego biedzie i poczuć się dobrze.

Posługując w Domu Pomocy Społecznej Misericordia w Ełku, mam okazję zobaczyć, jak bardzo ważne jest dla pensjonariuszy miłosierdzie a nie litość. Często doświadczają oni swojej słabości i całkowitej zależności od drugiego człowieka. Taka sytuacja może przyczynić się do poczucia własnej bezużyteczności. Dlatego ważne jest, by postawa wobec nich była pełna szacunku i miłosierdzia. Przybiera ona różne formy. Najbardziej podstawową jest dostrzeżenie ich godności. Dokonuje się to poprzez codzienne towarzyszenie, wysłuchiwanie oraz życzliwy uśmiech. Dostrzeżenie ich potrzeb nie tylko fizycznych, ale i duchowych. Umożliwienie życia sakramentalnego oraz towarzyszenie w przygotowaniu do spotkania z miłosiernym Ojcem.

Św. Jan Paweł II podczas kanonizacji s. Faustyny powiedział, że: „Światło Bożego miłosierdzia, które Bóg zechciał niejako powierzyć światu na nowo poprzez charyzmat s. Faustyny, będzie rozjaśniało ludzkie drogi w trzecim tysiącleciu”.  Czy Miłosierdzie Boże to dar na nasze czasy?

Jak najbardziej. Biedy ludzkiej w obecnych czasach nie brakuje, a może jej zaradzić tylko Boże Miłosierdzie. Nie przypadkiem papież Franciszek rok 2016 ustanowił Nadzwyczajnym Jubileuszem Miłosierdzia, a w bulli „Misericordiae vultus” napisał, że „Kościół bardzo silnie odczuwa pilną potrzebę głoszenia miłosierdzia Boga”. Niezależnie od epoki w jakiej człowiek żyje, zawsze będzie doświadczał skutków grzechu pierworodnego i niemocy wobec zła. Jedynym skutecznym lekarstwem na tę duchową chorobę jest Miłosierdzie Boże, o czym przypominał s. Faustynie sam Pan Jezus:  „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopóki się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego” (Dz. 300).

Jak najkrócej ująć istotę orędzia Bożego Miłosierdzia? Jezu, ufam Tobie! – czyli…

Nie sobie!

Czy czas pandemii, w którym przyszło nam żyć, może być czasem odkrywania orędzia o Bożym Miłosierdziu?

Właściwie to każdy czas jest dobry, by odkrywać orędzie o Bożym Miłosierdziu. Choć jak uczy historia, trudne czasy są szczególnym zaproszeniem do poznania oblicza Miłosiernego Boga. Pandemia odkryła ogrom lęku, słabości, cierpienia, niepewności i ludzkich ograniczeń. Jednocześnie stała się okazją do poszukiwania Kogoś większego od nas samych. Kogoś, komu można zaufać i powierzyć swoje życie. W dobie niepewności, orędzie o miłosiernej miłości Boga do człowieka staje się źródłem pokoju i nadziei. Św. Jan Paweł II podczas przemówienia wygłoszonego 7 czerwca 1997 r. w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach podkreślił, że każdy, kto wpatruje się w obraz Jezusa Miłosiernego, „W głębi duszy [może] usłyszeć (…): Nie lękaj się niczego. Ja jestem zawsze z Tobą. A jeśli szczerym sercem odpowie: Jezu, ufam Tobie!, znajdzie ukojenie wszelkich niepokojów i lęków”. Serce wyzwolone z lęku jest w stanie zwrócić się ku drugiemu człowiekowi i stać się narzędziem Bożego Miłosierdzia. Pandemia jest czasem, w którym orędzie to może nabrać konkretnego wyrazu w słowie, czynie i modlitwie.

Czym dla Siostry jest Boże Miłosierdzie?

Miłosierdzia Bożego doświadczam najpełniej w osobie Jezusa Chrystusa. On ukazuje mi miłosierne oblicze Ojca, który nigdy mnie nie odrzuci. Ilekroć przystępuję do kratek konfesjonału, On obdarza mnie przebaczeniem. W ten sposób wyzbywam się lęku sięgającego korzeniami Adama i Ewy, którzy na głos Boga przestraszyli się i ukryli. Dzięki Miłosierdziu widzę, że każdego dnia warto wychodzić z kryjówki i mówić Bogu „Dzień dobry”. Ufając Jezusowi, mogę iść na przód. Opierając się na Nim, wiem, że podołam, a upadek nie jest kresem, lecz okazją do doświadczenia mocy Bożego Miłosierdzia.

„Dzienniczek” s. Faustyny nie jest łatwą lekturą. Nie można go przeczytać ot tak i odłożyć na półkę. Czy jest jakiś sprawdzony sposób na to, żeby poznać cały „Dzienniczek”?

Ja takiego sposobu nie znam. Kiedyś, w przypływie młodzieńczej gorliwości, udało mi się przeczytać cały Dzienniczek. Jednak dziś podchodzę do niego trochę inaczej. Lubię czytać fragmentami, bez pośpiechu, by poczuć „smak treści”. Rozważanie Dzienniczka można porównać do czerpania wody ze studni. Każdy może wziąć dla siebie tyle, ile potrzebuje i w sposób najbardziej dla siebie przystępny.

Jakie jest przesłanie św. s. Faustyny dla współczesnego człowieka?

Św. s. Faustyna mówi do współczesnego człowieka: Nie lękaj się, jest nadzieja. Zaufaj Miłosiernemu Bogu. Przyjmij miłosierdzie i sam bądź miłosiernym wobec siebie i innych. Obiecuje też swoją pomoc: Nie zapomnę o tobie, biedna ziemio, choć czuję, że cała natychmiast zatonę w Bogu, jako w oceanie szczęścia; lecz nie będzie mi to przeszkodą wrócić na ziemię i dodawać odwagi duszom, i zachęcać je do ufności w Miłosierdzie Boże. Owszem, to zatopienie w Bogu da mi możność nieograniczoną działania (Dz. 1582). 

Dziękuję za rozmowę

rozmawiała Renata Różańska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here